reklama

Kącik małego smakosza

reklama
Pierwsza porcja truskawek w liczbie czterech sztuk za nami i nawet mu smakowało :)

A ja z czystego lenistwa nie blenderuje tylko widelcem rozdrabniam albo siekam, chyba że mam faze na gotowanie to wtedy blenderuje, ale generalnie mi sie nie chce...
 
Nat,spróbuj przez sitko mu to żółtko przetrzeć...a może po prostu mu nie smakuje?Może spróbuj zmienic na przepiórcze?
Loliszka,ja uważam,że trzeba sie do dziecka dostosować- jak woli papki,niech je papki,oczywiście co jakis czas próbować innej konsystencji.A jak sobie radzi z kawałkami,to po co miksować???Hehe,ja tez leniwa matka,a poza tym,- patrz wyżej:-D.
 
Mi wczoraj pediatra w pracy powiedział że u niemowlaka nie ma czegoś takiego jak "nie lubie tego" tylko rodzice wymyslają :) Jak to stwierdził 3 pierwsze łyżki siłą a potem będzie jak po masle... I żeby nie było - specjalista od leczenia żywieniowego...
 
u nas tak działa. pierwszy słoiczek czy porcję czegoś nowego wypluwa a później już je. ale rozdrobnionego widelcem też nie chce. od razu wypluwa. miazgi nie robię już ale widelcem rozgniecione to nie chce zjeść
 
Mi wczoraj pediatra w pracy powiedział że u niemowlaka nie ma czegoś takiego jak "nie lubie tego" tylko rodzice wymyslają :) Jak to stwierdził 3 pierwsze łyżki siłą a potem będzie jak po masle... I żeby nie było - specjalista od leczenia żywieniowego...

wydrukuje i mojemu D. do przeczytania dam:) bo on ciągle tylko gdera, żebym tamtego czy owego Alicji nie dawała, bo się krzywi przy pierwszych 2 łyżkach jak je, więc na 100% jej to nie smakuje...
 
oj niestety z tym sie nie zgodze, a szkoda :-( . jak mojej nie smakuje to nie ma bata, nie zje. Zaciska utka, zaczyna marudzić i sie wykręca - mimo że głodna. Ostatnio tak było z jogurtem naturalnym - samego nie zje za chińskiego boga, ale z jabłkiem już tak.
 
To może ja powinnam tak spróbować. Chociaż tak od razu to chyba nie pojdzie. Bo jak np dałam mu kiedyś rozgniecionego widelcem ziemniaka to buzie chętnie otwierał, po czym pod koniec zrobił wielkie 'pfffff' i ziemniak był wszędzie tylko nie w jego żołądku ;-) On chyba po prostu nie traktował tego jako jedzenie. Za to jak wczoraj blednderowałam to ryż został taki trochę grudkowy i na początku trochę ostrożnie przeżuwał, ale połknął. Tyle że te malutkie grudki były w papce z buraczków które na gładko się zmiksowały. No ale stopniowo może przejdziemy do coraz bardziej stałej konsystencji.
 
reklama
A u nas sie sprawdza tak jak u mamyagusi, Franek rzadko sie krzywi na nowe jedzonko, ale jesli już to krzywi sie tylko przy pierwszych łyzeczkach, potem już wchodzi ładnie. Rozmowa wzieła sie z tego, że kolezanka powiedziała ze jej dziecko nie lubi miesa, stwierdził ze niemowle nie wie co lubi a czego nie i ze to wymysły rodziców bo tak jest najłatwiej tłumaczyć. No cóż ja sie ciesze że mój Franek większość rzeczy "lubi" :)
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry