reklama

Kącik małego smakosza

reklama
Witajcie! Pozwolę sobie wejść Wam w wątek, bo mam do rozdania darmowe próbki mleka Gerber2, a grudniowe mamy go nie używają, więc leży mi w domu i się kurzy ;) Dostałam w kampanii streetcom do wypróbowania dwie duże paczki i 14 próbek (każda porcja na 210 ml wody). Franek je mm tylko wieczorem do kleiku (jest na piersi), więc pewnie i tak długo tego nie zużyjemy, więc chcę oddać próbki komuś, komu się przydadzą.
Oczywiście pokrywam koszt wysyłki (bo to grosze będą). Oddałabym próbki w pakietach dwóch po 5 sztuk i jednej z 4 sztukami - bo na 3 po równo 14 się nie dzieli ;) A więc trzem osobom. Jeśli któraś z Was używa tego mleka, a chce sobie zapewnić dzień karmienia za darmo, to odezwijcie się na priv :) Prosiłabym w zamian tylko o zdanie czy dwa opinii na temat tego mleka, bo mam właśnie takie opinie zrelacjonować w zamian za te próbki.

Jeśli ktoś jest zainteresowany, to czekam na odzew :)
 
STRIP no właśnie dobrze piszesz :-) głównym składnikiem diety powinno być mleko i u Was jest. no i z tego co piszesz to reszta to zdrowe i sprawdzone produkty, a nie ze sklepu w dużym mieście. także tylko pozazdrościć.
 
No,u nas tak się właśnie zakończyła Amelki "przygoda z kabanosem",gdy tymi bezzębnymi wtedy jeszcze dziąsłam i "odgryzła " kawałek.Jabłka do łapki też nie dostaje z tego powodu,bo ona nie "ciumka",tylko zaraz zaciska szczęki jak pitbull na wszystkim,co jej w łapkę wlezie:)
 
Nasze posiłki to 3 mleczne czyli 2x samo mleko, a raz mleko z kaszką przed snem. Do tego posiłek a'la mleczny: jogurt, budyń, kisiel. Jeden obiadek ze słoiczka. Łukasz już chyba wszystkich wypróbował tych do 8 miesiąca. Jedynie ryba mu nie wchodzi.
Ja podawanie jedzenia "dodatkowego" Łukasza nie traktuję jak posiłku tylko po prostu polega to na próbowaniu czegoś nowego, poznania nowych smaków. Przeważnie jest to mięso albo warzywa które robię w parowarze. Ostatnio próbowałam zrobić jabłko w parowarze i mi np nie smakowało a Łukasz je jadł. Tak więc te jedzenie na pewno jest zdrowe i nie zakazane.
My mamy to szczęście że Łukasz nie ma żadnych alergii, raczej nie wybrzydza. Jedynie banany i ryby są naszym problemem, ale nie będę zmuszać:-).
U nas to jest tak, że nie da się zjeść śniadania/obiadu/kolacji jeśli Łukasz jest obok nas bez jego marudzenia. On po prostu żebra o jedzenie. Potrafi z talerza zabierać:szok:
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry