Śmiem się nie zgodzić do końca z Natolin. Owszem, podstawą diety powinny być posiłki mleczne, mój też wcina pepti, aż mu się uszy trzęsą, ale mieszamy ze zwykłym bebilonem, okazuje się, że skazy nie było, albo minęła. Jajko wprowadziliśmy też, nawet i białko i jest ok, podobnie z jogurtami, jedyna rzecz na którąma uczulenie to pomidor, haftuje zaraz po posiłku z pomidorem, więc mu nie daję.
Co do dorosłych posiłków. Mały podjada od nas, może dlatego, że ja gotuję zdrowo, duszone, pieczone, gotowane, nie często smażone, mnóstwo warzyw, mięso mam często swojskie, a dla małego wyłącznie pewniaczki od dziadków gołębie, kurki, nawet indyk się trafił raz. Warzywa też już od nich powoli mam, podobnie jak od cioci ser, mleko, jajka, masło. Tak więc nie sądzę, żeby wiejski chleb bez polepszaczy z twarożkiem i masłem własnej roboty od wiesjkich nei karmionych chemią krówek, mógłbyć gorszy i mniej zdrowy, od słoiczkowej papki. Owszem rozróżniam sytuacjie, gdzie dziecko jest alergikiem, nie może wielu rzeczy, zgadzam się, że trzeba być ostrożnym wtedy, ale są dzieci takie jak Wojtek, który od POCZĄTKU pluł papką, jedynie przez pierwsze dwa miesiące rozszerzania czyli po 4 i 5 miesiącu jadł miksy i to tylko moje skubany wiedizał od razu, że słoik i pluł a moje jadł... a po 6 już normalnie jedzenie rozgniatane tylko widelcem ,a teraz już normalnie kawałki odgryza nawet.... Tak więc jakie dziecko ma potrzeby to do nich należy się dostosować. Już widzę, jak młody dostaje papkę

ryk i kwik. Za to normalnie miesko ugotowane do tego ziemniaczek i buraczek i je az mu sie usy trzesa. Więc nie sądze żeby podawanie dorosłego jedzenia, oczyweiście przygotowanego z rozmysłem np wiejskei świeże produkty, mogło zaszkodzić zdrowemu dziecku. U nas jest i jajecznica i kanapki, oczywiście mleko 4 razy dziennie po 180 musi by i raz w nocy obiadek, soczek, jogurciku troche owocków jakis, ale wszystko już w kawałkach. a co do papek polecam artykuł w twoim stylu, albo elle już nie pamiętam o słoiczkach i ich nieciekawej tak naprawdę renomie. Jak znajdę to wkleję. oczywiście mamy karmiące słoiczkami nei gniewajcie się na mnie, to tylko moje prywatne zdanie któe mam po doświadczeniach z włansycm dzieckiem.