Moje zdanie jest takie, nie chcę się mądrować, ale jeśli dziecko nie jest jakies strasznie chude, a nawet je mniej to może tyle potrzebuje własnie.... nie mówię o dzieciach drobnej kości bo mam znajomych ich mały je połowę tego co mój klops, ma 10 kg a wygląda szczupło, ale jest zdrowy, a mój 13 kilowiec je jak zamiatara ale to też kwestia ruchliowości, on to spala, ale też jest duży więcej potrzebuje, więc póki dziecko nadmiernie nie tyje, ani nie leci z wagi, to chyba jest ok, wśród nas też są babeczki z większym i mniejszym apetytem, w rozmiarze 34 i 44 więc zdróka waszym pociechom i apetytów, jasne, że fajniej jak dzieci ładnie zjadają, ale czasem trzeba niestety się nakombinować,... mój np łądnie zazwyczja je chociaż też ma humorki i pluje jak mu coś nie pasi, ale za to, że łądnie je to "nadrabia: pobudkami w nocy, no nie ma różowo żadna z nas

U nas dzisiaj:
6.30 mleczko 240 ml
9.30 racuch wielkości naleśniora z powidłami śliwkowymi
10.30 rogalik z truskawką z cukierni nieduży
13 dwie kanapki bez skórki z jajkiem
teraz mleka wypił 90 ml i usnał rezztę dopije jak się obudzi, i pewnie jakiś owoc zje, a na wieczór lekkiej zalewajki dostanie, bo na obiad wcześniej ochoty nie miał.
aaaa i moje drogie przesuwam mu butlę nocną z 23 do przodu wczoraj udało się do 2 w nocy wytryzmać na wodzie ;p bo chcę ją popchnąć max do przodu, żeby później tę co o 4 była dawać np jak dizs po 6 i żeby te dwie z 23 i 4 zmieniły się w jedną, bo chcę tę nocną wyeliminować, zwłaszcza, że on je sporą kolację zawsze... a jak dawałam w nocy słabiutką herbatkę albo wodę pił mniej niż zwykle i zasypiał, troche więc pewnie do śłodkiego przyzwyczajony i dlatego też pił.