reklama

Kącik małego smakosza

reklama
Mi to się wydaje że z tym rozcieńczaniem mleka to chodzi po prostu o oszukanie dziecka że niby coś zjadło żeby powoli się odzwyczaiło od nocnego jedzenia. No i dziecko myśli że niby zjadło,ale w rzeczywistości praktycznie nie i z czasem przez takie oszukiwanie żołądka dziecko przyzwyczai się do ługiej przerwy w jedzeniu i już nie będzie czuło głodu w środku nocy i wtedy nie trzeba będzie nic dawać i oszukiwać brzuszka. Tak mi się wydaje że to o to chodzi, a dodać trzeba mleka bo niektore dzieci nie dają się oszukać samą wodą, albo smoczkiem.

nice-girl - wlasnie o to chodzi :-)

Pielegniarka dodala tez, ze Pawel najprawdopodobniej wcale nie jest bardzo glodny, skoro zjada np. 40 ml i spi dalej, zeby za 2.5 godziny zjesc kolejne 40.Stwierdzila, ze zegar biologiczny Malego zaczal sie przyzwyczajac do wybudzania w nocy bynajmniej nie w celu jedzenia, a te jego 40stki i 50tki nazwala zwyklymi 'przekaskami'. Dlatego tez poradzila sprobowac z rozcienczonym mm, a potem np. ze smokiem (natolin, dokladnie tak jak pisalas). Pawel wody nie ruszy, a tak przynajmniej bedzie czul smak mleka, tak jak pisze aniawa.Zeszlej nocy podzialalo, bo Maly rano byl glodny i caly dzien ladnie jadl. W w-kend zakupie kaszke i zaczne dodawac najpierw do porannych posilkow, a potem tez do ktoregos wieczornego i zobaczymy...

Mysle, ze w tym temacie madrych nie ma, bo kazde dziecko jest inne i kazde inaczej reaguje. Mam tylko nadzieje, ze nie zaszkodze Malemu, a pomoge przestawic sie na tryb nocny, czyli spanie, a nie jedzenie.
No a jesli to nie zda rezultatu, to pewnie niebawem wynajde cos nowego ;-)
 
Ja od wczoraj urozmaicam Adasiowi dietę:D Na razie wprowadziłam soczki... jabłkowy (nie smakuje mu, pewnie dlatego, że lekko kwaśny bez cukru) i jabłkowo-marchewkowy (ten smakuje bardzo )
Chciałam kupić też coś innego... może jakąś kaszkę? Tylko nie mam pojęcia za co się brać... Tyle tego jest w sklepach... kukurydziane... ryżowe... z dodatkami... KOSMOS :P
chciałabym żeby już jadł coś gęstszego niż mleko bo strasznie ulewa.
 
Silve ,ja tak o tym Sinlacu;),ale możesz spróbować,bo b.ponoc bezpieczny dla maluszków i idealnie nadaje się do zagęszczania mleczka.
Onesmile -ten trick z rozcieńczaniem mleczka wydaje mi sie b.sprytny,przeciez krzywdy dziecku nie zrobisz- w tym wieku juz niektóre dzieci przesypiaja noc,wiec nie potrzebuja tego nocnego jedzenia,a w dzień przeciez będzie jadł normalnie,jeśli nie więcej,więc ilość się wyrówna...Trzymam kciuki,zeby podziałało.Szkoda,że "cycowych " nie można tak oszukać...tzn.mogłabym zastosowac ten sposób,gdybym mogła jej podawac zwykłe mm,a tak...chyba,żeby spróbować z jakąś herbatką czy wodą...Bo dzis wojujemy od 2.30...cały dom na nogach!
 
Onesmile, Natolin, Nice-girl - racja z tym rozcieńczaniem, chodzi o to, żeby dziecko się oduczyło jedzenie w nocy, żeby tak było musi przyjąć posiłek mniej gesty, więc rozcieńczone mleko jest ok, sposób stosowany zwłaszcza u dzieci, które nie przyjmuja innych płynów, bo równie dobrze można podać wode, herbatke, soczek (tu nie polecam bo dziecko szybko sie do dobrego przyzwyaczaja a soczki mają cukier, naturalny ale jednak i lepiej nie uczyc picia soczków w nocy z uwagi na ząbki). Rozcieńczanie mleko krzywdy nie wyzradzi na pewno o ile jest to tylko do przestawienia dziecka w nocy. Normalne posiłki w ciągu dnia powinny byc z pełna zalecaną porcją mieszanki, żeby zapewnić odpowiednią podaż składników odzywczych i mysle że o to chodziło pielegniarce i dziewczynom.
Ja podaje w nocy wode jak Franek sie przebudzi - z czystego lenistwa, wode mam pod ręką żeby rozrobić mleko musiałabym sie ruszyc do kuchni... :) I tak go właśnie uczyłam przesypiać noc - dając wode jak sie przebudzał.

Kasis tak, ja daje inne jedzenie wcześniej, ważne żeby dawać stopniowo i obserwować.

Monimoni ja używam 3 aventu i mleko z 2-3 łyżeczkami przecieru spokojnie ciągnie. Jak zageszczam kaszką lub kleikiem to smoczek trzójprzepływowy i to jak na razie u nas absolutny hit, z niego je nam mały najlepiej.

Nice-girl ja dodaje przecier do jednego czasem dwóch posiłków ale do innych daje miarke kaszki, zagęszczam raczej każdy, chociaż czasmi próbuje nie zagęścić porannego posiłku, po nim zazwyczaj Franek przysypia na chwile i nie szaleje bardzo i czasami uda sie mu nie ulac, pozostałe musze zagęścić bo jak po jedzeniu zaczyna szaleć, wierzgać, machać rękami i się obracać to wszystko jest zarzygane... :)
 
po przeleceniu mnóstwa artykułów, zaleceń i innych "mądrości" żywieniowych zdecydowaliśmy że dziś będzie TEN dzień:-p czyli rozszerzamy dietę o jabłuszko. Już od jakiegoś czasu skrobnełam jej raz, czy dwa z mojego i dałam do "mielenia" w dziubku. Dziś damy "prawdziwe" słoiczkowe. Jak jabłko przejdzie to za 2-3 dni dajemy marchewkę i później innowacje oparte na tych dwóch, soczki. Następnie kolejne warzywka i owocki...ehh zobaczymy jak mała przyjmie mamy planowania :-)

my jemy teraz wręcz "przepisowo" bo 4 razy po prawie 180 ml no i będzie + posiłek warzywny/owocowy. I zastanawiam się czy później nie zastąpić jednego karmienia mlekiem kaszką bezglut np. na noc..
 
reklama
Dzis w nocy zanim podalam rozcienczone mm, probowalam smoka - pociumkal minute poczym sie wydarl i juz wiedzialam, ze smok nie zadziala. Zrobilam 90 ml wody + poltorej miarki mm i wypil znow 80tke. I znow ladnie zjadl sniadanko o 8.30 z mojego mleka :-) Pugugal i kimnal juz ze mna w lozku do 10.15 :-)
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry