Obejrzyj wideo poniżej, aby zobaczyć, jak zainstalować naszą stronę internetową jako aplikację internetową na ekranie domowym.
Notka: Funkcja ta może nie być dostępna w niektórych przeglądarkach.
Tak, mamy zadzwonić tam końcem lutego żeby dowiedzieć się czy kurs rusza w połowie marca czy w kwietniu i wtedy ewentualnie się zapisać. Jak chodzi o ten 28 tc, to od tego tygodnia można uczęszczać na zajęcia u nich. Do Askotu muszę się wybrać, tak samo jak do tej Bajki (tam w sumie z pracy mam w miarę blisko). Czytałam też o sklepie Milutek (Popowice) i Mam dzidziusia (na Ostatnim Groszu) - to bliżej moich rejonów. Zobaczymy, co tam mają. Zrobię dokładną listę, co nam potrzeba i pojadę na rozeznanie.Kochana super ,że Ci się udało tam dodzwonić!!Ja od początku wiedziałam ,że będę sama chodziła do tej szkoły rodzenia bo niestety mojemu mężowi tak czy siak praca koliduje...w nocy pracuje a w dzień odsypia do południa późnego.Czyli co teraz musimy poczekać do końca lutego i potem możemy zadzwonić i się zapisać??czy jak??czy dopiero jak zaczniemy 28 tydzień??No ale w sumie to nawet jakbyśmy w marcu tam poszły to będzie już 28 tydzień na pewno.A co do tego proszku to spokojnieDam radę!!Na każdą lekcję podrzucę Ci po jednym opakowaniu
hehe
A wracając do proszku dzisiaj znalazłam w Askocie na Hubskiej proszki- Dzidziusia 1,5 kg i 3 kg i płyny do płukania dzidziusia a w dodatku znalazłam tam proszki i płyny z Białego Jelenia(te duże pojemności)- także warto może tam się zaopatrzyć.Kupiłam tam kilka pierdółek dzisiaj.W planach mam wanienkę jeszcze 100 cm za 22 zł- przewijak za 47 zł i cała masa innych drobiazgów![]()
Wiesz ja bym zdecydowanie porozmawiała z kimś z księgowości, z pewnością udzieli Ci dokładnej i wyczerpującej odpowiedzi. Nie pamiętam już dokładnie jak to jest z tym zasiłkiem chorobowym, choć sama byłam na takim jeszcze w zeszłym roku. Wiem za to, bo czytałam i na stronie zus'u i maglowałam u mnie księgowość jak to jest z macierzyńskim. W przypadku większego zakładu pracy (zależy to od liczby pracowników) zasiłek nalicza i wypłaca zakład pracy, a później rozlicza się z zus'em. Do macierzyńskiego bierze się okres 12 miesięcy, chyba, że pracowałaś w którymś z miesięcy mniej niż połowę czasu pracy to on odpada z tych wyliczeń (dzieli się dochód przez mniejszą liczbę miesięcy, a nie przez 12). To tak z grubsza tyle.Ja się załamałam po wypłacie...Kurcze wydawało mi się ,że w tym miesiącu będzie lepsza bo już od prawie 2 miesiecy jestem na zwolnieniu i pracodawca płaci przez 33 dni a pózniej zus(i wyciąga średnia z 6 miesięcy) a tu lipa straszna!!Wydawało mi się ,że część mi zapłaci pracodawca a część zus w tym mies...Nie wiecie jak to jest z tym chorobowym jak te 33 dni kończą się w połowie miesiąca??
Mysia zgadzam się z Tobą . To smutne ale tak jest ze wszystkim, nawet z szczepionkami czy lekami. Wiem od farmaceutów, bo trochę ich mam w środowisku, że nawet oni często polecają leki czy preparat firm, które coś tam dla apteki czy pracowników za konkretną sprzedaż oferują. Biznes jest biznes niestety i tak jest wszędzie. Myślę sobie, że z tymi materacykami jest podobnie. Ja spałam w łóżeczku na materacyku po moim bracie i mimo to nigdy nie miałam problemów z kręgosłupem. Nie jestem zwolennikiem używanych materacy, ale w tym świecie nastawionym na to, że każdy chce nam coś sprzedać i musi w związku z tym nas przekonać, że jego produkt jest absolutnie najlepszy, a do tego nam niezbędny do funkcjonowania musimy postarać się zachować rozsądek i zastanowić się zanim coś kupimy. Ja jestem podatna na dobry bajer sprzedawców z to moje kochanie dobrze szkolone w tej dziedzinie już zupełnie nie i często studzi moje zapędy. Zwykle się o to złoszczę ale potem okazuje się, że wychodzi mi to na zdrowie.Z materacami (jak i z innymi rzeczami) to jest tak, że kiedyś musiały się sprzedawać gryka-kokos, to polecali gryka kokos - wszyscy...i nagle po 3-4 latach okazuje się,że są złe i trzeba kupować lateks??/ no bo musi się teraz to sprzedać, bo takie teraz produkują, a są drogie - no cóz, taki rynek...
Katamisz ja jednak myślę, że lepiej zadzwonić i pogadać z kimś z księgowości niż z kard. Wydaje mi się, a przynajmniej u mnie tak jest, że informacje w tym zakresie najlepsze mają w księgowości, w związku z tym, że to oni się tym zajmują.Dzieki za informacje...
Mój pracodawca to duża firma.Najbardziej obawiam się kontaktu z kadrami bo aktualnie w kadrach siedzi prezesowa...(na zastępstwo dziewczyny co też siedzi na zwolnieniu w ciąży) i tak kurcze waham się aby do niej w tej sprawie zadzwonić bo kto wie jak to odbierze...Ale z drugiej strony z moich wyliczeń moja średnia wychodzi conajmniej 400 zł wyższa niż ta którą dostałam w tym miesiącu...Dlatego zastanawiam się jak to jest jak okres tych 33 dni co płaci pracodawca kończy się w połowie miesiąca a wiadomo okres rozliczeniowy to 1-30-ty najczęściej...więc wychodzi na to że za drugą połowę stycznia powinnien mi płacić zus.Obliczyłam ilość dni które jestem już na zwolnieniu i stąd wiem że w połowie miesiąca te 33 dni(pracodawcy) się skończyły...

Chodziło mi o księgowość...Tak chyba zrobię jak pojadę ze zwolnieniem to zadzwonię tam i pogadam na spokojnie.Bo sam pasek z wypłaty niewiele zmieni...
gdybym dzwoniła w sprawie renty i emerytury mogłabym rozmawiać z konsultantem a w sprawie chorobowego pozostaje sekretara.........szkoda gadać!!