reklama

Kiedy na zakupy ;)

a my mamy 2 pary znajomych, którym lekarze nie dawali szans na naturalne poczęcie - tzn. jedna dziewczyna się leczyła od lat na tzw. pco, a druga ponoć zupełnie nie miała szans; i co - jak już się poddali, padli i powstali z myślą o specjalistycznych klinikach, to się udało bez żadnej pomocy! a ta od pco chodziła przez 1 trymestr w zupełnej nieświadomości ciąży:tak:i dopiero jak ją dziwnie wydęło i nie mijało, to poszła do lek. po skierowanie na usg czy czasem coś się z jelitami złego nie dzieje...a lek. kazał jej najpierw iść do ginekologa - no i ciąża:tak:ale też mamy 1 parę starającą się od wielu lat i bez efektu -ale ja i tak wierzę, że nie wolno się poddawać
 
reklama
ja też mam koleżankę która dzieci mieć nie mogła, na wiosnę 3 lata temu zaczęła się odchudzać, biegać, na rowerze jeździć i co? zamiast chudnąć to tyła, okazało się że od 3 miesięcy w ciąży była. dziś dzieciaczek zdrowy duży i jeszcze siostra mu przybyła :) zawsze trzeba być dobrej myśli.
 
Ale śliczne ciuszki! ZNó mam ochotę na zakupy!!!!:)

Co do starań- w szpitalu leżałam z kobietą, która miała córeczkę z in vitro (10 lat wcześniej się starali) a 6 m-cy po porodzie wpadli i będą mieć(w zasadzie juz pewnie mają, bo miała termin na marzec) synka. Druga kobietka z którą leżałam ok 12 lat starała się o dziecko i w końcu dali sobie spokój- pogodzili się z bezdzietnością. Ale nagle przestała dostawać okres w wieku 40 lat i przestraszyła się ,ze to jakaś przedwczesna menopauza- poszła do ginekologa i co się okazało? 15 tc.:)

Wczoraj na sr mieliśmy zajęcia z doradcą laktacyjnym- pani od lat zajmuje się laktacją, ma własną poradnię laktacyjną, chcialam Wam napisać co wydało mi się ważne w kontekście zakupów;)
- staniki przez pierwsze 2 m-ce bez fiszbin (inaczej mogą być problemy- zastoje a w konsekwencji zapalenie i potem ropień) a potem z fiszbinkami, żeby zachować kształt biustu.
-na wszystkim oszczędzać, ale nie na stanikach! Mają być dobre i dopasowane. Ona poleca firmę Anita.
-stanik kupić na początku 9 m-ca - ma być elastyczny i nie ma mowy wg niej, że nie będzie dobry po porodzie. Już w 9 m-cu go nosić jak najczęściej (bez fiszbin!)
- nakładki silikonowe do karmienia są całkowicie zbędne- ewentualnie przy b. popękanych, zranionych brodawkach- ale max. kilka dni wolno ich używać, bo zmniejszają laktację o ok. 30%. Dziecku należy podawać brodawkę jak najgłębiej- razem z otoczką- wtedy nie ma za bardzo możliwości żeby uszkodziło sutek.
- jak koszula do karmienia rozpinana na guziki- to rozcięcie co najmniej do pępka
co tam jeszcze... jak sobie przypomnę dopiszę:)
 
Melduję, ze zamówiliśmy łóżeczko :) Hania chyba zadowolona, bo kopie niemiłosiernie ;) Całą noc mi buszowała w brzuchu :)

Co do starań... sama mogę dużo powiedzieć, wiem co to życie od owulacji do testowania, puchnięcie po hormonach, ciągły stres i obawa, że znowu nic z tego, wiem co to ciągłe wizyty u lekarza, monitorowanie cyklu i znowu brak jajeczka. Nasza Hanula to dla nas prawdziwy, wyczekany cud. A jednak się zdarzają :D
 
Agabre jej to niesamowite co piszesz. Ja jakoś nie miałam problemu z zajściem w ciążę jak większość z nas. Jakoś tak wiedziałam że w końcu się uda, bo miałam już jedno dziecko.
Dla Ciebie to musiał być i jest niesamowity cud. Ja się cieszę ze swojej Anulki ale Ty to pewnie szalejesz z radości że nosisz Hanusię!
 
Agatka, Cinamon, cudne zakupy! :-D Jak Aestima, aż mam ochotę lecieć do sklepu!

Agabre, Tobie serdecznie gratuluję! :-)
My, w obawie przed tym, że się zablokuję przez to, że za bardzo będę chciała mieć dziecko, w pewnym momencie po prostu przestaliśmy uważać - i od razu zaskoczyliśmy ;-)
 
hehe, my też od razu- za pierwszym razem w 1 cyklu starań, za drugim w 2. Myślę, że zdążyliśmy przed blokadą. Ja miałam inne stresy i obawy- nie o zajście się bałam, ale o utrzymanie ciąży... Więc Mieszko też jest dla mnie cudem:)
 
Agabre jej to niesamowite co piszesz. Ja jakoś nie miałam problemu z zajściem w ciążę jak większość z nas. Jakoś tak wiedziałam że w końcu się uda, bo miałam już jedno dziecko.
Dla Ciebie to musiał być i jest niesamowity cud. Ja się cieszę ze swojej Anulki ale Ty to pewnie szalejesz z radości że nosisz Hanusię!

no nam rok czasu zajęły starania - niemalże w rocznicę naszego ślubu dowiedziałam się o naszym szczęściu :-)
 
reklama
Oj dziewczyny oby takich cudów było jak najwięcej. Tyle jest kobiet którym nie jest to pisane i to takie przykre. Tym bardziej cieszmy się i doceniajmy nasze maleństwa
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry