ja-zolza
Fanka BB :)
ha ha siku to nic. Ja to nieraz dostałam kupąi zazwyczaj było to w środku nocy.
A ja wielokrotnie cieszyłam się, że dziecko jest w inkubatorze - trzeba było wszystko czyścić, ale przynajmniej ja nie musiałam się przebierać ;-) Chociaż kiedyś bobas trzymany na rękach zwymiotował wprost do kieszeni mojego fartucha - tej z boku - nie mam pojęcia, jak to zrobił

A jeden cwany noworodek nasikał lekarce do kieszeni górnej - tej na wysokości piersi ;-) Oj, dzieciaki są cudne i nieprzewidywalne


;-) My kupiliśmy używany wózeczek za 150zł ;-)