reklama

klopoty ze spaniem

reklama
Znowu dzisiaj nie pospałam - obudziałam się o 6:00 - koszmar...już mam dość...a chodzę spać z kurami...kiedyś codziennie spłałam do 9 czy 10 a teraz wstaję o 6 lub 7 ...ja chcę spać :-[
 
My z Jackiem dzis spaliśmy całkiem przyzwoicie. On od 21.30 ja od 23.30, jak już dzidzia sie uspokoiła, bo straszliwie wczoraj buszowała Kruszynka :). Rano też wstawałam normalnie 6.40 i zaczęlismy dzień od drugiej dawki szczepionki na grypę. Juz Jacka mam zabezpieczonego. Zniósł dzielnie. Nawet jedna łza nie poleciała :). Wieczorem wizyta u dentysty, ale czuje, że tutaj tak dobrze nie bedzie :(. Już przeżywa ...
 
ja poszłam spać po 24 i wstałam 10 minut temu nie licżąc kursowania do łazienki, mój mirus przychodzi po 23 więc jak ja już śpię a on przyjdzie to się tylko wkurzam jakmnie rozbudzi więc wolę się przemęczyć do 23 z kawałkiem i pać do 10.30 ;D
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry