Używasz bardzo starej przeglądarki. Nasza strona (oraz inne!) może nie działać w niej dobrze. Naprawdę czas na zmianę na przeglądarkę, która będzie bezpieczna i szybka, na przykład darmowego Firefox, albo darmową Operę. Obie są bardzo szybkie, bezpieczne i wygodne.
Oj, jeszcze nie tak dawno chwaliłam swojego męża, a dziś muszę się na niego poskarżyc...:-(
Mieliśmy zaplanowany cały tydzień, a on poprostu mało mi mówiac prawie wszystko zmienił...i nic ale to nic nie wyszło z planów...a ja tak nie cierpie jak nie mam wszystkiego poukładane...albo jak mi to ktoś zmienia, bez mojej wiedzy...ehh Tym bardziej,ze jest mi to ktoś tak bliski i mnie zawodzi...:-( Chyba dzis juz nie wytrzymam i go ochrzanie....cały tydzień to znosiłam
mysia23, moglabym skopiowac twoj post i podpisac sie pod nim
ja tez wszystko planuje z gory i najmniejsza zmiana (szczegolnie w ostatniej chwili) wyprowadza mnie totalnie z rownowagi
no i moj maz tez tak sie wlasnie lekkomyslnie zachowal, po raz kolejny i wogole nie poczuwa sie do jakiejkolwiek winy to tylko ja sie wsciekam nie wiadomo o co siedze w domu, za duzo mam czasu i wymyslam
No to ja dziewczyny łączę się z Wami. Mój mąż też nie myśli.A do tego chyba zapomniał, że niedłygo będzie tatą i coś w końcu trzeba dla Dzidzi kupować. Do tej pory czekaliśmy, bo nie chciałam robić tego sama jak mąż był za granicą. Nie chciałam mu odbierać tej przyjemności. No a teraz widze, że to tylko dla mnie jest przyjemność.
A ja mojego Kochanego znow musze pochwalic - dzis zmontowal komode z przewijakiem dla Dzidzi! Zostala jeszcze szafa i lozeczko, ale poniewaz pracuje nawet dzis musi te wszystkie przygotowania pokoiku rozlozyc ale przyznal ze caly czas o tym mysli, jaka czesc pasuje do ktorej, jak zmontowac itd. Ja nie dzwigam oczywiscie tylko probuje rozszyfrowac te instrukcje montazu i jesli tylko cos powiem, ze to ma byc inaczej, to okazuje sie za kazdym razem ze nie mam racji...faktycznie wyobraznia przestrzenna to nie moj atrybut...ale za to jego!!!
A mój kochany przyszły Tatuś zgrzyta dziś na mnie zębami, bo przez cały tydzień wypisywałam na kartce rzeczy których potrzebuję a nie ma ich w pobliskich sklepikach... i biedaczek przed chwilą dostał tą kartkę z przykazem że ma jechać i kupić to wszystko... i teraz klnie na czym świat stoi
Ja tego zupełnie nie rozumiem... dlaczego faceci tak nie cierpią chodzić po sklepach i wyprawa do supermarketu jest dla nich koszmarem... Ja to wprost uwielbiam i chętnie bym się z nim dzisiaj zamieniła
och, mój kochany małżonek ostatnio sie poprawił...pojechał ze mną na dwa dni do Łodzi na zajęcia,zebym sie nie meczyła jazdą autobusem..i chciał mieć mnie na oku...poza tym zrobiliśmy drobne zakupy dla naszego syneczka...nie narzekam...
A dzis zabrał mnie ze soba do pracy (gdzie teraz jestem)żebym mogła zobaczyć na naszym forum co słychać...bo widział,ze sie mecze,ze nie mam z wami kontaktu...:-) Kochany jest...nawet pomógł mi posprzątać w domku i ubraliśmy dzis choinkę, razem
Zobaczymy czy nie zepsuje tego swiatecznego nastroju
Ja swojego też ostatnio częściej chwalę, bo jest dla mnie naprawdę kochany A im bardziej chwalę, tym częściej mam ku temu powody... i TO JEST METODA NA FACETÓW heheh
Dzisiaj na przykład: najpierw zawiózł mnie do lekarza, poczekał 1,5godziny, przywiozł, potem zagrzał obiad, poodkurzał mieszkanie a teraz zrobił mi pół litra soku warzywnego... kochane chłopisko z niego!.... (czasami )
Moj wczoraj umyl reszte okien, wyszorowal kuchnie (to wszystko zanim ja sie zdazylam obudzic rano), potem zniosl spacerowke od wozeczka dopiwnicy, zawiozl mnie d szkoly, przywiozl szafe ze sklepu...
No jak na razie moge chwalic (znajac zycie jutro cos odwali i czar prysnie)
A ja myslę,ze nasi panowie poprostu chcą nam zrobić przyjemność przed swietami, a pózniej może sie to mnienić...ale mam nadziej,ze nie...:-) Joasiek chyba masz racje, im wiecej chwalisz tym bardziej sie stara