Wybaczcie, rzadko wpadam i pzregapiam te suwaczkowe wiadomości o urodzinach. Oczywiscie, wszystkim życzę ciepłego, cierpliwego stawania się większymi ludzieńkami, mamo, radości a tatusiom pieniążków.
U mnie ostatki sierpniowe, melancholijne bukiety zz dalii, deszcz na szybach i pozegnania. Rodzina wyjeżdża, odlatuje, odpływa. Zostajemy my i nasz dom. Hm, jak to powiedzial Włóczykij, są tacy co odchodza i tacy, co zostają.
Nieługo będe pisać do was wrzosowo- co ja mowie, to jest, piszę, juz mam wrzosy w koszyku!
W poniedziałek do pracy, od października na studia, mąż 41 lat kończy za dwa tygodnie i tak to leci....Pozdrawiam bialostockie panny, wpadne kiedyś!