Anetka, dzięki za wszystko. Narazie Zośka trochę przeziębiona i muszę ją doleczyć zanim zacznę się ciągać po przychodniach i użerać o skierowanie, jeszcze coś gorszego tam złapie. Mam nadzieje, że jeszcze w tym tygodniu cos zadziałam.
Krysiu, no denerwują mnie takie pytania, bo Ty odnosisz to do swojego dziecka, które szybko uczy się różnych rzeczy. Nie ma takiej reguły, że jak ja postąpię tak samo jak Ty to Zosia zareaguje tak jak Wiki. Zosia wie do czego służy nocnik i wie jak powiedzieć, że chce siusiu, bo kilka razy powiedziała " psi, psi"(tak jak mówię kiedy sadzam ją na nocnik i chcę żeby zrobiła siusiu), ale powiedziała kilka razy i na tym koniec, chociaż kiedy pokazuję jej na obrazku nocnik to mówi "psi,psi". Pieluchę zakładam jej tylko na noc i czasem na podwórko. Mówię jej za każdym razem kiedy zrobi siusiu w majtki, że trzeba robic do nocnika i trzeba powiedziec mamie. Próbowałam też metody nie zmieniania jej ubrania przez jakiś czas kiedy sie zsika, żeby jej to zaczęło przeszkadzać- wogóle jej to nie przeszkadzało. Za każdym razem kiedy zrobi coś do nocnika chwalę ją. Jak dawno nie robiła siku to przypominam jej: "Zosiu, tu stoi nocnik, jak będziesz chciała siku to powiedz mamie, zdejmiemy majteczki i zrobisz do nocnika."
To trwa juz ze dwa miesiące. Ona mówi "psi, psi" też na psa i na picie, więc to utrudnia sytuację, na wiele rzeczy mówi też "ś", "ćś". Na początku sadzałam ją za każdym razem kiedy usłyszałm coś takiego, ale sadzanie co chwila nie ma większego sensu. Sprawa nocnika aż tak mnie nie martwi, tak się rozpisałam, żeby Ci wyjaśnić.