G
Gosik
Gość
Właśnie piję zbożóweczkę i wcinam szarlotkę Kaliny. Zosia odsypia, cwaniara, a ja już nie pośpię, niedługo znajomi przychodzą, zreszta i tak nie usnę. 

Obejrzyj wideo poniżej, aby zobaczyć, jak zainstalować naszą stronę internetową jako aplikację internetową na ekranie domowym.
Notka: Funkcja ta może nie być dostępna w niektórych przeglądarkach.
Przypominam, że dalej nasza forumowa mama potrzebuje Twojej pomocy 💖 Jeśli możesz wpłacić nawet drobną kwotę, to prosimy zrób to Kliknij

Byliśmy dzis na spacerze, pogoda boska.
Gocha już całkiem nieźle sobie radziła na ląży, to nawet nie chcą z nią w czasie oprowadzanki zrobić żadnych ćwiczeń, bo... za mała
Młody dostał jakiegoś umordowanego konia, do tego jeszcze źle osiodłanego, bo bez derki. Dajemy im ostatnią szansę, bo ile można? Jeździć na drugi koniec miasta albo ze 30 km za miasto, to trochę mi nie pasuje. Możemy tak robić przy okazji jakigoś wyjazdu, ale wtedy regularne zajęcia chociaż raz w tygodniu odpadają. A szkoda mi tego bardzo:-( :-( :-(
Dopiero teraz dopatrzyłam sie zdjęć ze spotkania:-) Ale Wam dobrze razem było!!!!!! No, trudno jak sie wybiera koleżaneczki(tak mawia mój mąż
) z daleka - a ja taka tendencję mam już od lat
- to tak sie ma. Wyznaję zasadę, że wolę doborowe towarzystwo nawet na odelgłość, niż nijakie za płotem! I z tego powodu bliskie mi osoby są w Singapurze, Londynie, USA, a teraz też w Białymstoku:-)
Teraz szkoda mi wyrzucić - są nie zjadliwe zupełnie
- a sama nie chcę nic kombinować, bo znów mi wyjdzie tak jak z kopowaniem
