reklama

KOLEŻANKI BIAŁOSTOCCZANKI

  • Starter tematu Starter tematu żużaczek
  • Rozpoczęty Rozpoczęty
reklama
Gosik to dopiero poczatek... moj poczatek też był przyzwoity :-) a w Wigilie jak wyszłam na powietrze to zwymiotowałam za płot :-) i od tego sie zaczeło.... nie mogłam wchodzić do kuchni... a na widok lodówki biegłam do kibla... wszystko śmierdziało... ale na szczescie po I trymestrze przeszło...
 
Ale prezent Agak malutka Ci zrobila ... ja mam nadzieje ze urodze na urodzinki meza (hihih bardzo bym chciala0


patrze ze temat mdlosci powrocil ... Gosik ja tez cie nie pociesze u mnie mdlosci byly praktycznie od 3 tygodnia i trwaly do 5 miesiaca ... fuj fuj fuj >:(
pozniej ustapily a teraz znowu powracaja ... fuj .. zaczynam sie ponownie meczyc >:(

no oprocz rozrywkowej mdlosci jest jeszcze super extra zgaga ... ::) ktora fantastycznie poteguje uczucie mdlosci ... >:( ale sie pocieszam ze to juz niedlugo :)

Betti - kochana powiedz mi jak sie czujesz po porodzie ... ??? Ty chyba mialas cc - powiedz mi jak sie czulas, czy dlugo dochodzilas do siebie i czy szef bardzo cie bolal ???

ja sie nie moge jeszcze zdecydowac co do formy porodu ... :-[ (panicznie sie lekam produ naturalnego - ze wzgledu na bol i zmecznie fizyczne ... a cc sie boje dlatego ze przeraza mnie fakt nieczucia nog i tego ze ktos mi wyjmuje dzidzie z brzuszka a ja tego nie czuje a swiadomoa jestem ... fuj ... fuj ... i wez tu badz madra)

Jesli mozesz Betti to podziel sie swoim odczuciem .... :-[


Pozdrawiam :)
 
Gosik fakt, zgage mam do tej pory ale juz zaczynam się do niej przyzwyczajac - i wiecie co? znalazlam plusa tej całej ciazy ;D - nie ma się OKRESU a ja mialam wyjatkowo wredne (zdychałam tydzien w kazdym miesiacu) >:(

Tuskai ja bym chciała, żebyWituchna urodzil się 9-go sierpnia - tak jak Bogucha, cała ciaża była tak planowana, żeby urodził sie w sierpniu ale jakby echciał laskawie jeszcze sie w dzien dopasowac to było by super. Betti miała normalny poród. A co do bólu (cięzko go znieśc i jest bezsensowny i otumanajacy) to mozna przeciez wziąść znieczulenie - jak ja rodziłam to były z tym wielkie mecyje, teraz pewnie nie ma problemu.
 
Tuśka tak jak napisała Żużaczek miałam naturalny poród (wszystkie 3 zresztą). Miałam mieć cesarkę jakby drugie wywoływanie porodu nic nie dało. Ale nawet do drugiego wywołania nie doszło bo mała zlitowała się nade mną i postanowiła wyjść sama. ;D . Co do bólu to ja dwa razy rodziłam bez znieczulenia jedynie przy drugim porodzie podali mi dolargan czy jakoś tak ale na mnie to zadziałało bardziej ogłupiająco niż p.bólowo. Teraz miałam znieczulenie z.o. ale ja rodziłam u Arciszewskich i nie wiem jak z tym jest na innych porodówkach.
A Ty Tuśka gdzie planujesz rodzić?
Miłego dzionka ;)
 
ja zamierzam rodzic na Warszawskiej .... tam pracuje moja ciocia jako polozna ... i juz znam lekarzy gin.po kilkukrotnym lezeniu na patologii ciazy - wiec szpital przyjazny jest juz mi obeznany wraz z jego pracownikami ale zastanawiam sie nad klinika Arciszewskich ... fakt chodze tam na wizyty do swojego ginekologa ... ale ja sie troche obawiam ... bo jednak co szpital to szpital ... ale tego jeszcze nie wiem - ciagle rozwazam "za" i "przeciw"
bardzo duzo osob odradza mi prywatne klinki z wlasnego doswiadczenia ... ale ja nie jestem pod niczyja presja i sama zdecyduje ...
na pierwszy plan Warszawska ... ale jak bedzie to nie wiem na 100% ...

kurcze tak sie boje porodu ze nie wiem ... chyba psycha mi siada heh ... :-[
 
reklama
Hej.

Ja też się boję porodu- choć to mój trzeci. Nie wiem czemu, ale u mnie cc były zawsze przy pełnej narkozie, zasypiasz i budzisz się...i już po wszystkim. Potem przynoszą malucha i dziwne, skąd się wziął. Nic nie pamiętam. Trochę surrealistycznie byłoby ze znieczuleniem, że jestem świadoma, słyszę , uczestniczę w tym...ale w sumie boje się tego, że niczego nie kontroluję, że jestem zdana na czyjąś łaskę i niełaskę...dlatego wole mieć znajomego lekarza przy sobie, najlepiej kobietkę... męża chyba bym nie chciała w tym momencie. Ja nawet teraz wstydzę się swego rosnącego brzusia, braku figury czy koszmarnej cery...nie chciałabym, żeby widział mnie w takim krwawym bagienku...Mdłości zkończyły się jak ręka uciął po I trymestrze. Apetyt wspaniały, spodnie ciążowe musiałam kupić i dwie bluzki. Próbuję dopracować do końca czerwca, bo odejść teraz ze szkoły to koszmar, muszę wystawic oceny, odbyc rady, wypisać świadectwa, arkusze ocen...gdybym odeszła na jaką biedaczke by sie to zwaliło, więc trwam. Pozdrawiam was wszystkie, nie bójcie się mnie, sama robię błędy ;D ;D ;D dzis jestem szczęśliwa jak norka w maju, bo cały dzień kopałam i pieliłam w ogrodzie, a we wtorek- uwaga- we wtorek mąż zrobi mi taras! Wyobraźcie sobie te dziesiątki skrzynek i donic, które na nim ustawię! I będę siedzieć i jeść truskawki ze smietaną!Ole!
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry