reklama

KOLEŻANKI BIAŁOSTOCCZANKI

  • Starter tematu Starter tematu żużaczek
  • Rozpoczęty Rozpoczęty
No dobra Gosik ja Ciebie pociesze  ;D  mdlosci mialam tylko przez tydzien pozniej zniknely jak za odjeciem reki. Wiec z tym bywa roznie. Mam nadzieje ze Tobie tez sie upiecze. A tak wogole to mialam Wam powiedziec ze Tesciowa poszla do jasnowidza zeby sie dowiedziec co nosze w brzuszku, sama nie wiem czy mam sie smiac czy plakac z jej rozumku:)
No i dzisiaj byłam u Bielewicza (prof) i sama nie wiem juz co mam sadzic. Wyobrazcie sobie ze uznal ze skoro w 12 tyg mialam extra wyniki to on nie widzi powodu teraz ich powtorzyc, na USG mam sie zapisac za 3 tyg i jedyne co bylo mi dane to poznac swoja obecna wage i posluchac tetna (oczywiscie Maluszka) :) Pomimo iz poprzedni lekarz mnie straszyl ze za niskie tetno to teraz bylo chyba ok bo slyszalam ze szybciutko bije i nic ani lekarz ani polozna nie powiedzieli. Dziwie sie tylko ze w tym wieku facet jeszcze pracuje wyglada mi na 70 lat - jest raczej mily ale nic poza tym o nim nie powiem. Aha wizyty wyznacza co 2 tyg wiec dzieki Bogu przyjmuje na fundusz. Ciekawa jestem co powie jak za te 2 tyg poprosze o zwolnienie z pracy. No nic pozdrawiam Was serdecznie i cieplutko. Nareszcie i na podworku zagoscila wiosna:)
 
reklama
Wiesz Tuśka jeśli masz możliwość wyboru gdzie rodzić to szczerze polecam Arciszewskich. Ja dwa razy rodziłam na Warszawskiej i mam porównanie. Chłopcy mieli kroplówki, nie byli dokarmiani kiedy nie miałam pokarmu i płakali z głodu. Oprócz tego młodszy został wypisany z gronkowcem. Emma nie miała żadnych kroplówek a kiedy była głodna dostawała mleko, no i gronkowca też nie ma. O kroplówkach piszę bo w szpitalach właśnie wolą dziecko podłączyć do kroplówki niż dać butlę. Wiem, że wiele dziewczyn obawia się prywatnych klinik ze względu na braki sprzętu do ratowania dzieciaczków, ale nie można wychodzić z założenia że coś będzie źle. Decyzja i tak należy do Ciebie. Czy Twoja ciocia będzie mogła być przy Tobie gdy będziesz rodziła?
Miłej niedzielki ;D
 
Dzieki Betti za porade :-*

tak moja ciocia bedzie ze mna przy porodzie (tzn.ciocia bedzie odbierac porod - bo wiadomo ze lekarz ginekolog jest tylko wtedy gdy zachodzi taka potrzeba ... chodz i z lekarzem juz sie umuwilam ze ma byc) i pozniej bedzie sie opiekowac moim malenstwem ... sadze ze dobrze to zrobi ::)
tak co do prywatnej kliniki ..to wlasnie takie sa moje obawy jak wspomnialas ... ale ja w srode mam wizyte wiec juz tak na 100% sie zdecyduje .... naprade sama nie wiem ??? jakie wyjscie bedzie najbardziej korzystne ... pozatym okazalo sie ze (dopiero teraz - bo ja po zmianie nazwiska) ze Kobylec to znajomy rodziny ... ( ordynator)
wiec i tu mam poparcie co do szpitala na WARSZAWSKIEJ ...

co do gronkowaca to niestety fakt jest faktem ... ale ja osobiscie nie slyszlam od kolezanke - ktore urodzily na warszawskiej zeby spotkaly sie z tym u malenstwa ... moze poprostu milay szczescie ...

Betti jesli mozesz napisz mi jak to twoj mlodszy synek zostal wypisany z gronkowcem - jak sie on u niego objawial i oglnie jak go leczylas ... no napisz mi wszytko co powinnam o tym wiedziec jesli sie zdecyduje na WARSZAWSKA ???

 
Tuska Moje maleństwo tez podłaczyli do kroplówki (mimo iz karmilam jak sztan - ale podłaczali córke lezącej ze mna to i mojego standardowo). Mimo iż lezalam na sali eko - bez stycznosci z reszta szpitala, z wlasna toaleta i innymi bajerami to moj synek tez został wypisany z gronkowcem - przewodu pokarmowego. Co do objawów to ile gronkowca - tele róznych objawów, bo może byc w przewodzie pokarmowym, na skorze, w uchu, oku... wszedzie i w kazdym przypadku objawy sa rózne. :-[
 
Mój synek miał gronkowca na skórze, wyglądało to jak zropiała wysypka. A leczenie polegało na maści z antybiotykiem. I niestety ma nadal nawracające problemy ze skórą :(
 
no i znów pogoda błeeeeee >:D Wczoraj najadłam się arbuza i czułam jak skóra na brzuchu robi sie za ciasna...durne uczucie ;D. Wogóle jakas zła jestem. Nie smutna tylko zła. A tu nikogo nie ma , żeby awanture zrobic...wrrrrr.
 
buuuu a ja jestem do niczego dzisiaj - ciagle chce mi sie spac Iza doprowadza mnie do szalu:( i wogole chyba przez ta pogode sie wykoncze. Jak 2 lata temu rodzilam to o 4 nad ranem na porodowce bylo otwarte okno na osciez i jeszcze bylo goraco a teraz jak patrze za okno to bym najchetniej jeszcze glowe pod poduszke wsadzila.
A tak wogole to doszalm do wniosku ze w 2 ciazy wcale nie jestem madrzejsza. Wczoraj Dzidziunia nie chciala mnie kopnac i juz chodzialm cala w nerwach co to sie moze dziac. Juz chcialam do szpitala jechac - ale by sie ze mnie posmiali. No nic mam nadzieje ze jeszcze sie wypogodzi bo inaczej sie chyba nie obudze. Pozdrawiam Was cieplo
 
reklama
a mnie namiętnie odwiedza matka z klimakterium jak stad do Chin. >:( zaraz pr.... olca dostane i zacznę mordować staruszki na ulicach
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry