Polecam szkołe rodzenia na warszawskiej (wjazd za księgarnia na schodkach - prawie na przeciwko "ulic Swiata". Jak ja chodziłam to była za darmo. Co do czasu, to wcale nie jest za póxno. W szkole jest w miarę fajnie - jesli uodpornisz sie na matki polki - bo niektóre kobiety maja równo narąbane. ja zrobiłam tak, ze nie chodziłam na zajęcia teoretyczne - bo tam najwięcej nawiedzonych było. Ogólnie, to te cwiczenia podniosły tylko moja forme fizyczna, bo przy porodzie nie wiele pomogły, te oddychanie i inne bajery sa może skuteczne jak wszystko idzie naturalnie, ale jak dostaniesz oxytocynę to mozna je między bajki włozyć. Jak nie ma przy Tobie dobrego personelu, to szkoła rodzenia jest diabła warta.
Ja jesli szybkosc akcji porodowej wymusi na mnie rodzenie naturalne to i tak bede rodziła w znieczuleniu - a wtedy najwazniejsze są wskazówki asystujących lekarzy, bo nic nie czujesz.