Edysiek
odkrywca
Ja siedzę w mistrzówce, teraz jest ze mna jeden mistrz, a jak jestem rano to jest 2. Czasem ktoś z produkcji przyjdzie.
Teraz jest spokój, bo już cała "góra" poszła do domu i nikt nic ode mnie nie chce. Robie sobie powoli to co mam do zrobienia.
A co robię. Muszę wpisać do kompa to co wyprodukowała poprzednia zmiana, ilościowo i czasowo.
Muszę dokładnie każdą paczuszkę rozliczyć i pobrać do tego wszystkie składniki. A że składniki też są u nas produkowane ( czyli te przyprawy które pakujemy sa u nas mieszane) to to też muszę powpisywać.
Muszę też posprawdzać wszystkich ludków, czy wszyscy są wpisani. Ale to nie ma nic do wypłat, tylko do produktywności.
To tak pobieżnie, mam nadzieję że coś z tego zrozumiałaś
Teraz jest spokój, bo już cała "góra" poszła do domu i nikt nic ode mnie nie chce. Robie sobie powoli to co mam do zrobienia.
A co robię. Muszę wpisać do kompa to co wyprodukowała poprzednia zmiana, ilościowo i czasowo.
Muszę dokładnie każdą paczuszkę rozliczyć i pobrać do tego wszystkie składniki. A że składniki też są u nas produkowane ( czyli te przyprawy które pakujemy sa u nas mieszane) to to też muszę powpisywać.
Muszę też posprawdzać wszystkich ludków, czy wszyscy są wpisani. Ale to nie ma nic do wypłat, tylko do produktywności.
To tak pobieżnie, mam nadzieję że coś z tego zrozumiałaś

jak moglas powiedziec,ze sobie od nas pojdziesz??
gdzie bys wtedy motywacji szukala?? w lodowce?
pora to zmienic.
ale stalo sie i sie nie odstanie....tyle dobrze,ze jutro tez jest dzien i wszystko mozesz jeszcze naprawic.