Gaja - gratuluję spadku

zmieniłaś coś w swoim jadłospisie, czy wytrwałaś przy swoim? uparciuchu
Dorota - współczuję... ja odczuwam brak Szymona po południu, bo fakt: śmieci się zbierają, nie zawsze jest jak wyjść do sklepu itd. namiastkę miałaś wczoraj, więc nie będę Cię drażnić. życzę dla Twojego męża pomyślnej rehabilitacji.
moja teściowa nie doczeka się, że poproszę ją o pomoc, tak sobie u mnie nagrabiła tą ostatnią imprezą u nas na działce...
Edysiek - dzięki, Bartuś ma się lepiej od soboty, tzn. ma jeszcze katar ale po pierwszej dobie odpuściła temperatura (39 st...)

więc nadrabiałam zaległości na działce. w tym tygodniu znów niewiele zrobię, bo mama opiekuje się córką brata, więc 2 dzieci pilnować nie da rady, możemy pojechać na działkę na kawę.
a z lodówką? nie wiem, jak mogłam się tak długo męczyć z tą 155 cm :/:/:/
Pogoda ma się popsuć - nie wiem, czy wiecie - więc chyba znów przełożymy imprezę na...wtedy, kiedy będzie ciepło.

w domu - nie ma mowy, nie zrobimy tego, wszyscy chcą na działce...
acha! no i B. zażyczył sobie tiramisu, które piekłam w tym roku na jego urodziny, swoje i święta wielkanocne. jest zakochany w tym cieście

ale coś skroję z przepisu Żanety, i do bitej śmietany dodam żelatyny, bo w upał może być ciężko z tą śmietaną...