Moniusia miałam kiedyś pacjentkę, która trafiła do mnie z bólem kręgosłupa i w wywiadzie wyszło, że przeszła 3 nowotwory przez swoje życie. Zaczęło się od jajnika potem pierś i jeszcze jelita. Wszystkie złośliwe i udało jej się z tego wyjść chociaż pierwszy diagnoza zawaliła ją z nóg, mówiła że się poddała i już była jedną nogą na tamtym świecie i jej córka poprosiła lekarza , że chcę przynieść swoją 8 miesięczna córkę do szpitsla żeby się mogła z nią pożegnać bo było kiepsko. I ta moja pacjentka jak zobaczyła tą swoją wnuczke stwierdziła, że musi się wziąść w garść żeby dożyć do roczku tej małej A potem postanowiła walczyć, żeby dożyć do komuni św jak u mnie była to celem było dozycie do osiemnastki. Lekarze byli w szoku. Ona mówiła, że poddawala się każdej terapii którą lekarze proponowali ale prócz tego stosowala również alternatywne metody ale najważniejsza była jej wola życia i wsparcie rodziny.