reklama

Kto po in vitro?

reklama
A mi sie przypomnialo,jak Hess pisala,ze tak bardzo by chciala chocial raz dojsc do transferu,przezyc to,zobaczyc jak to jest...
Hesiatko,dzisiaj jestes najszczesliwszym czlowiekiem pod sloncem,cudnie,zycze Ci cudownej,spokojnej ciazy,tak bardzo sobie na nia zasluzylas:-) :)
Szkoda,ze nie zobaczymy miny Twojego M,czekam na relacje;-) ;)
 
A u mnie wiedzą wszyscy :) I powiem, że bardzo mi to pomogło :)
Choć traktują to trochę tak, a jak oni próbują to będzie wszystko ok i i tak nikt zbytnio nam nie współczuję i nie uważają na słowa ;p

Np wczoraj brat męża(na dniach urodzi się mu i mojej przyjaciółce dziecko) też sobie zażartował, że jak sobie jeździmy po klinikach i badają M. tego na dole to nie mówia, ze to bardzo duży olbrzym (Bo zawsze sobie żartujemy, że ma dużego tzn. on sam kiedyś po pijaku tak powiedział:p)

No, ale w takiej sytuacji jak się leczymy nei jest to zbytnio na miejscu moim zdaniem... Tym bardziej, że właśnie jechałam po M., bo jechaliśmy do kliniki po dokument z dwóch nieudanych in vitro.. i nie dość, że opowiadali co tam na badaniu jak malutka sięczuje itp itd, że niedługo poród, to jeszcze z takim tekstem... Jakoś tak przykro się zrobiło, że mnie to tak boli, oni tacy szczęściwi, a tu takie żarty na ten temat..

Ludzie nie mają wyczucia.. choć ten brat to złoty facet.. nawet bliscy tego nie zrozumieją.. bo po prostu nie wiedzą jak to boli..

kachna, masakra.. szkoda słów.. Właśnie tak robią ludziom wodę z mózgu...
Z tym sie godzę nie maja wyczucia
Ja tez myślałam ze mam tu koleżankę ale myliłam sie każde nasze spotkanie to tylko temat jakie ona ma mądre dzieci
 
reklama
Widze ze nie tylko my nie mówiliśmy rodzinie nic na ten temat. Wiedza jedynie moi teście i nie maja nic przeciwko temu ale to już ludzie po 60-ce i nie wszystko rozumieją tak wiec nie mam z kim pogadać. Ciesze się ze znalazłam to forum i mogę powymieniać się doświadczeniami z osobami które siedzą w tym temacie.Nawet maż mi wczoraj powiedział ze dobrze ze mam z kim bo w domu to nie mam z kim.

Ewa wspieram cie i nie martw się. Masz prawo się obawiać w takiej sytuacji. I nie przepraszaj!!!
Mój tez maź tak uważa No za mało o tym mowię i dusze to w sobie
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry