reklama

Kto po in vitro?

reklama
Dziewczyny podgladam was po troche,u nie 15 dpt i zadnych objawow ,czuje sie dobrze nicht nie muli,no moze troche piersi napiete i pokowa w jajnikach i pachwinach.W piatek mialam drugi raz bete nie znam wartosci ale lekarz z kliniki mowil ze jest b.wysoka i wspominal o blizniakach.Brak objawow man namysli wymiotow,czy chocby mulenia martwi nie.Jak jest u was dziewczyny?Limonka ty mialas transfer dzien po nie jak sie czujesz jezeli moge zapytac?


zobacz w slowniku, cos dla Ciebie:)
 
Cześć dziewczyny. Od kilkunastu dni czytam to forum. Jestem gdzieś na początku i wkoncu zdecydowałam się założyć konto.
My po 5 latach starań, operacjach ( u mnie problem) zaczynamy przygotowania do iv. Jestem 12 dzień na anty kach. Idziemy długim protokołem. Strasznie się tym wszystkim stresuje. Tzn bardziej boje, że się nie uda. Mam nadzieje, ze mogę wam troszkę "pomarudzic ".
 
westaice - witaj na forum!! Śmiało nam marudź, po to tu jesteśmy :) Napisz coś więcej o Was, jaki dokładnie macie problem, gdzie się leczycie. I nie martw się na zapas. In vitro to co prawda nie bajka, ale nie można się poddawać, trzeba walczyć o swoje szczęście :)
 
Cześć Westaice my też ruszamy z dlugim, będziesz ode mnie o 2 tygodnie do przodu :)
Powiedzcie czy gonapeptyl przyjmuje się codziennie czy jest coś czym można się kluć raz na parę dni celem wyciszenia..
 
Dzięki Hess. Walczę, walczę, ale tak długo to już trwa. . .
Nie mam jajowodu -wodniak. Drugi niby ok. Ale nikt nie jest w 100 tego pewny. Na tą chwilę niepłodność idiopatyczna.
Leczę się w Szczecinie.
 
westaice - witaj na forum!! Śmiało nam marudź, po to tu jesteśmy :) Napisz coś więcej o Was, jaki dokładnie macie problem, gdzie się leczycie. I nie martw się na zapas. In vitro to co prawda nie bajka, ale nie można się poddawać, trzeba walczyć o swoje szczęście :)
Dokladnie jak pisze Hess trzeba walczyć o swoje szczęście i nie poddawać się :) chociaż ja w pewnym momencie na początku roku miałam małą załamke i gdyby nie mój M, który wierzy bardziej ode mnie trzyma mnie i mówi, że się w końcu nam uda :) Wiec walczymy dalej o to nasze maleństwo :)
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry