P
Ewunka u mnie wygrana trafiona za 1 razem

my podeszliśmy do in vitro bardziej z ciekawości żeby sprawdzić gdzie leży problem i rozwiązać zagadkę - czy chodzi o zapłodnienie, podział komórek czy zagnieżdżenie zarodka. Nie liczyłam, że uda sie za pierwszym razem, bo rzadko sie udaje. Bardziej liczyłam na to, że będę mieć mrozaczki i w razie czego będę mogła po nie wrócić dość szybko (nam zajście w ciąże naturalnie zajmowało 1.5-2 lata). Zarodki sie ładnie zapłodniły, ale przestały sie rozwijać po 3 dobie. Nie dawali nam zadnych szans na transfer. Jakims cudem 6 dnia pojawił sie jeden dobrze rokujący i teraz fika mi w brzuszku. To jest jeden jedyny jaki mamy i mam nadzieje, że juz z nami zostanie na zawsze.
Hess gratuluje!!! To wynika z usg, że idziemy prawie równo :-) mój maluszek ma 6.6 cm i NT wynosi 1.0. Teraz tylko czekać na kopniaczki.
Ilka_a od psa sie nie zarazisz toxo, a wyparzasz np deski albo noże po krojeniu mięsa? Naprawdę wystarczy jedna malutka nieuwaga zeby złapać to dziadostwo. Mam nadzieje, że mimo wszystko to nie opóźni wam procedury.
Ma_rta który dokładnie tydzien ciazy ci wychodzi? Nic nie czytaj o pustych jajach płodowych, zarodki rozwijają sie jeden szybciej inny wolniej, daj mu czas. 3 marca juz niedługo :-)
Inka tak mi sie skojarzyło...Hess tez nie miała transferu, bo progesteron był za wysoki i zobacz jak sie u niej to skończyło
Madzionga ja byłam na zwolnieniu cały czas, ale u mnie każda ciaza jest wysokiego ryzyka i nie chciałam wracać do pracy przed 12 tyg ciazy. Pomału musze sie przygotowywać do powrotu do pracy ale będę robić tylko pół etatu
Annemarie kochana trzymam kciuki za waszą wizytę!!!! Dawaj znać jak bedziesz mieć możliwość