Dziewczyny mam pytanie i bardzo prosze o odpowiedz, bo juz ryczec mi sie chce.
Jak to jest z ta choroba i in vitro??? Gin mowil ze jakbym sie przeziebila i bylaby goraczka to przelozyc o miesiac.
Mnie chyba wziely zatoki. Nie mam goraczki nic nie boli tylko jeden mogdal jak rartofel i jak dotykam szyji to czuje ze sie duzo powiekszyl, w uchu raz cos smera raz sie zatyka. Cos mi splywa chyba z zatok i ucha. Wczoraj odkaszlalam cos z zatok i wylazla twarda przezroczysto biala galareta podbarwiona krwia ale tak jakby jakies naczynko peklo, dzis rano to samo. Katar mam przezroczysty.
Przepraszam za niesmaczne opisy, ale blagam doradzcie mi cos. 30 marca mam zaczynac stymulacje i nie eiem co robic. Bede sie leczyc narazie bez antybiotyku ale jak nie pomoze to antybiotyk i wtedy to juz musze in vitro przelozyc prawda.
Jak nie chcecie zasmiecac forum to mozecie mi na priva odpisac, strasznie was prosze bo jyz jestem zalamana. Duzo Was tu jest i napewno ktos byl w takiej sytuacji jak ja.