reklama

Kto po in vitro?

Cześć wszystkim. Czy ja mogę tak nieśmiało do was dołączyć? Moja historia jak wszystkie tu wesola nie jest.Staramy sie już trzy lata ale dopieto w zeszłym roku odkryliśmy źródło problemu. U nas problem jest po mojej stronie, endometrioza IV stopnia. W lutym zeszłego roku wykryto u mnie torbiele 7-9 cm na obydwu jajnikach. W kwietniu 2015 miałam pierwsza laparoskopie, wycięto mi jeden niedrożny jajowod. W sierpniu 2015 kolejna laparo, kolejne torbiele. W październiku/listopadzie rozpoczęliśmy ivf. Szło całkiem ok. W grudniu tydzien przed punkcja okazało się ze mam wodniaka drugiego jajowodu-decyzja o wycięciu. Punkcje zrobiliśmy bo byłam gotowa. Pobrano 5 jajeczek z czego zaplodnilo się 3.Zamrozilismy. Tak więc w styczniu 2016 kolejna laparoskopia która przekształciła się w laparotomie bo tyle zrostow miałam i wszystko takie kruche ze woleli delikatnie tam posprzątać. Koniec końców transfer miałam 16 marca. W ten poniedziałek zrobiłam betę. .. 0.Świat mi się trochę zachwial..Dziś dostałam @ i będę walczyć dalej. Ciesze się ze Was znalazłam. Pozdrawiam wszystkie staraczki i trzymam kciuki za nasze sukcesy.
Witaj i zostań z nami :)
Więc jest nas dwie z endo IV stopnia
 
reklama
Uffff nadrobiłam was dziewczyny :) w pracy miałam taki młyn, że uciekło mi kilka godzin, a tym samym kilkanaście stron :)

West przykro mi bardzo, cieszę się, że jak sama piszesz wraca dobra west, a ja nadal wierzę w twoje mrozaczki

Witam nowe dziewczyny, cieszę się z nowych transferów w najbliższych dniach, ale nas będzie niezła grupka :)
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry