reklama

Kto po in vitro?

reklama
Powiem tak. Ja jakoś zawsze mówiłam sobie, że będę jeść to czy to, żeby pomogło. Ale jak pisze Westi 100 % pewności nie ma. Jeśli by skutkowało to myślę, że i lekarz by coś o tym wspomniał. Wiec podchodzę do tego na spokojnie :)
 
Zgadzam się z Ew. Moim zdaniem bardziej "głowie" to pomaga. Pisanka spokojnie. Bardziej bym się stresowala pominięciem dawki luteiny niż ananasa.
Recepty nikt na ananasy nie dostaje.
 
a jest wiele dziewczyn które podchodzą pierwszy raz? Tym którym się udało to za którym razem? I te które jeszzce działają które to wasze podejscie? Niestety nie zdołałam przeczytać wszystkiego od początku :) nie do ogarnięcia :)
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry