reklama

Kto po in vitro?

No to ja tez cos napisze.
Rano znow plamilam ciemna krwia z jakimis czarnymi farfoclami. Juz myslalam ze zaczyna sie najgorsze. Potem przeszlo i zrbilo sie brazowe. Pojechalam na bete i jest 1816. W srode byla 460.
Moje kropki walcza dalej:)
Strawebelko widzisz Twoje kropki są wojownikami przyrosty bety genialne;)) ciekawe jak się to ma do dzieciaczkow będą 2 czy 1?
 
reklama
Anika ale Ci zazdroszczę :rolleyes2::-p
Wypoczywaj!

West ciesze się, że już lepiej. No i samopoczucie od razu fajniejsze ;)

Ja się dziś wybrałam do kliniki. Liczyłam, że uda mi się pogadać z Panią koordynator, czy jest szansa na III podejście, ale jej nie zastałam..
W pon mam wizytę w celu omówienia niepowodzenia. A w środę zadzwoni koordynatorka..
Dziś chciałam porozmawiać z Mamą. Powiedzieć jej o wszystkim z czym walczymy od ponad roku..ale nie odważyłam się. Miała taki dobry nastrój..nie umiałam zacząć tematu.
Smutno mi i źle.
Lekarz kazał odstawić leki. Mam tylko lutkę na wywołanie @..
Dzisiaj w ramionach męża zatapiamy smutki.

Trzymajcie się kobitki
U nas też ciągle nie było dobrego momentu na rozmowę z rodzicami, aż któregoś dnia coś pękło i im powiedzieliśmy. Teraz się cieszę, dużo łatwiej się przez to przechodzi mając wsparcie. U Ciebie też przyjdzie właściwy moment, nic na siłę.
A smutki zatop, należy Ci się. A potem do boju! :-) Jeszcze będzie cudownie, zobaczysz!
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry