reklama

Kto po in vitro?

reklama
Dla mnie obrót z boku na bok w nocy to katorga, pomijam fakt, ze od jakichś trzech tygodni sypiam w staniku bo inaczej nie dałabym rady.
Ja za to czuję się codziennie jak na kacu, ten rodzaj mdłości i braku smaku, coś bym zjadła ale nie wiem co, a jak już zjem to jeszcze gorzej. Najczęściej kończy się na jabłkach:)
Smaku to i ja ostatnio nie mam :P Jak coś ugotuje to albo wyjemy same warzywa z zupy albo trzeba jakies kanapki zjeść, bo nic mi nie wychodzi :P Ostatnio ugotowałam rosół to M spróbował i powiedział, że to sama woda z makaronem :P a ja 4 michy wtedy zjadłam tego rosołu :D Ja tez myślałam, żeby w staniku spać, ale zrezygnowałam :)
 
U mnie dzisiaj 6 dzień po punkcji i dopiero dziś czuje się lepiej i nie biorę przeciwbólowych. Apap mi zupełnie nie pomagał, na Nospę nie wpadłam...Ibuprom zadziałał najlepiej.
Nie zaszkodzi, nie martw się ;)
U mnie było kiepsko tylko pierwszego dnia, całe podbrzusze mnie bolało. Później z każdym dniem lepiej, chociaż dyskomfort czułam cały czas, ale nie musiałam nic brać. Dopiero dzisiaj ten jajnik:-/
Dobrze, że tu jesteście, człowiek może się powymieniać doświadczeniami, pogadać o bólach i uspokoić :-) Gdy wspomniałam mamie, że mnie boli,to się biedna przestraszyła. W ogóle chyba zrobiłam błąd pokazując jej, ile mam teraz leków, bo wczoraj z wrażenia zakręciła jej się łza w oku :-(
 
Najki zmienilas awatar. Czym się kierowalas przy wyborze nowego?
Samopoczuciem. Niestety..

U mnie było kiepsko tylko pierwszego dnia, całe podbrzusze mnie bolało. Później z każdym dniem lepiej, chociaż dyskomfort czułam cały czas, ale nie musiałam nic brać. Dopiero dzisiaj ten jajnik:-/
Dobrze, że tu jesteście, człowiek może się powymieniać doświadczeniami, pogadać o bólach i uspokoić :-) Gdy wspomniałam mamie, że mnie boli,to się biedna przestraszyła. W ogóle chyba zrobiłam błąd pokazując jej, ile mam teraz leków, bo wczoraj z wrażenia zakręciła jej się łza w oku :-(
Wiadomo. Martwi się. Współczuje. Chciałaby żeby jej dziecko było zdrowe, szczęśliwe..
I na pewno niedługo będzie.
Transfer jutro? MEGA kciuki!
 
moze nie skarbnica,ale jak sie ma meza chemika,to jest sie troche dokszkalconym,ja tez siedze poniekad w lekach,przypatruje sie lekarzom i zawsze cos nowego wykumam.
anteny we wszystkich kierunkach:biggrin2:
To prawda, ja mam tak z prawem. Ale akurat przy in vitro ta wiedza nie jest pożyteczna :-) Chociaż z drugiej strony, gdy mój mąż przeczytał umowę, to od razu zauważył, że to klasyczny przypadek domniemanego ojcostwa :-)
 
Samopoczuciem. Niestety..


Wiadomo. Martwi się. Współczuje. Chciałaby żeby jej dziecko było zdrowe, szczęśliwe..
I na pewno niedługo będzie.
Transfer jutro? MEGA kciuki!

O wilku mowa, mama właśnie dzwoniła. Martwi się i chyba dopiero teraz ostatecznie do niej dotarło, jak skomplikowana jest cała procedura i ile jest niewiadomych. Równocześnie nie chce dać odczuć mojemu mężowi, że ma jakiś żal czy pretensje, że muszę przez to przechodzić. Wszystko jest bardzo trudne, dla Ciebie na pewno też. Ale wierzę,że będziemy wszystkie mamami :-)
Transfer jutro, oby z maluchami wszystko było ok. Trzymaj koniecznie :-)
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry