pisanka89
Fanka BB :)
o ja też białystokTak ja tak miałam. Usg robiłam u siebie ( grubość endometrium) i dzwoniłam do profesorka. A on mówił co dalej.
Obejrzyj wideo poniżej, aby zobaczyć, jak zainstalować naszą stronę internetową jako aplikację internetową na ekranie domowym.
Notka: Funkcja ta może nie być dostępna w niektórych przeglądarkach.
o ja też białystokTak ja tak miałam. Usg robiłam u siebie ( grubość endometrium) i dzwoniłam do profesorka. A on mówił co dalej.
Tak, mam to szczęście, ze teściowa pracuje w służbie zdrowia i przyjaźni się z ginekolożkae to ty już widzę ustawiona![]()
" A przeze te 3 podejścia co się działo?" - nikt nie był w stanie nic powiedzieć. Przy pierwszym było 11 komórek - udało się zapłodnić 5, przeżyły 4 zarodki - 2 podano na "gorąco" - nic nie wyszło, 2 podano po odmrożeniu - nic nie wyszło. Był to długi protokół. Później był krótki protokół - pobrano 5 komórek - 3 się zapłodnił, na "gorąco" podano 2 - nic nie wyszło a ten co pozostał nie dotrwał do zamrożenia. Teraz znowu długi protokół pobrano 9 - tylko dwa udało się zapłodnić i te dwa mi podano. I na razie jest dobrzeO kurcze. To ładnie. A przeze te 3 podejścia co się działo?
Jesteś dla nas mega pokrzepieniem![]()
Wiesz co jest w tym najlepsze? Po ostatnich opisach Twoich wizyt u obecnego lekarza, wreszcie się Uspokoisz trochę i będziesz dobrze poinformowana :*Tak, mam to szczęście, ze teściowa pracuje w służbie zdrowia i przyjaźni się z ginekolożkazobaczymy jak to będzie, na rozmowy o porodzie moim zdaniem jeszcze za wcześnie, póki co chcę zeby wszystko dobrze się rozwijało, później przyjdzie czas na rozmyślania. Chociaz nie powiem poród naturalny mnie przeraża, opcja ze znieczuleniem mniej
dlatego cieszę się, ze w razie czego mam możliwość wyboru.
" A przeze te 3 podejścia co się działo?" - nikt nie był w stanie nic powiedzieć. Przy pierwszym było 11 komórek - udało się zapłodnić 5, przeżyły 4 zarodki - 2 podano na "gorąco" - nic nie wyszło, 2 podano po odmrożeniu - nic nie wyszło. Był to długi protokół. Później był krótki protokół - pobrano 5 komórek - 3 się zapłodnił, na "gorąco" podano 2 - nic nie wyszło a ten co pozostał nie dotrwał do zamrożenia. Teraz znowu długi protokół pobrano 9 - tylko dwa udało się zapłodnić i te dwa mi podano. I na razie jest dobrze![]()
Nie znam klasy, bo jak usłyszałam, ze tylko 2 to sobie pomyślałam szkoda się kłaść na fotel i już nic do mnie nie docierało. Ale mam zdjęcia i na jednym jest 8 komórek a na drugim podobno 10 - to pamiętam jak mówiły (3 dniowe)O kurcze. To ładnie. A przeze te 3 podejścia co się działo?
Jesteś dla nas mega pokrzepieniem
Ja też teraz podchodzę 4 raz. Też właściwie nie ma konkretnego powodu... I już brak mi sił.. ostatnio 2 razy nic się nie zapłodniło.
A jakie były zarodki, które teraz Ci podali. znasz klasy? Bo wyczytałam, że Pani Doktor miała średnio fajną minę?
Nie rezygnuj - każda z nas ma inny organizm, wiem że szukamy podobieństw. To się udaje !Aha, kurde już myślałam, że coś podobna historia jak u mnie. Z niecierpliwością szukam kogoś o podobnej historii z pozytywnym happy endem...ale chyba jestem jedyna, która ma tak beznadziejny przypadek....;/
No, ale nic to, super, że się udało))!
Nie znam klasy, bo jak usłyszałam, ze tylko 2 to sobie pomyślałam szkoda się kłaść na fotel i już nic do mnie nie docierało. Ale mam zdjęcia i na jednym jest 8 komórek a na drugim podobno 10 - to pamiętam jak mówiły (3 dniowe)