Jestem po wizycie, po przedstawieniu mojej sytuacji ze szpitalem i wielkim krwiakiem, lekarz mowil, ze to niemożliwe, ze wielki krwiak tak szybko sie wchlonal i ze mnie wypuscili po 4 dniach. Zrobil mi usg i po rzekomym wielkim krwiaku nie ma sladu. Szukal i szukal i nic. Powiedzial, ze to niemozliwe, ze krwiaki sie wchlaniaja miesiacami a nie w 3 dni. Ta kurewska lekarka musiala cos pomylic... ale teraz pytanie skad krwawilam?? Moim zdaniem...od acsrdu, nigdy nie mialam problemu z lrwia, zaczelam brac acard, rozrzedzilam krew i ona znalazla ujscie i tyle. Sama nie wiem, wszystko to jest mega dziwne. Tak czy owak ten lekarz odradzal mi acard.
Co do jajnika...to w ciazy nie moga bolec jajniki, mozliwe ze sie rozciagam i boli. Nie znalazl nic niepokojacego. Ciaza rozwija sie prawidlowo. Jedynie mam zapalenie w pochwie i dostalam silniejsze leki. Kazal lezec, brac dupka, nospe i powinno przejsc. Oby!