reklama

Kto po in vitro?

reklama
24 kontrolna wizyta przy stymulacji hmm chociaz troche mnie zdziwilo ze tak pozno no ale pewnie troche czasu musi minac zeby mozna bylo zauwazyc efekty stymulacji. Dawka nieduza bo 150j
Hehe mam nadzieje ze sprawdzi sie data ktora wyliczam sobie na ewentualny transfer oczywiscie jak wszystko bedzie sie dobrze stymulowac to chyba mi wypadnie na 1 czerwca w dzien dziecka
150 j to jak cukiereczki jaki i Was powód in vitro. ?
 
Kiniu - tak, do 3ciego podejścia.. poprzednie dwie stymulacje były zakończone jednym wielkim fiaskiem (za pierwszym razem 0 pęcherzyków, za drugim 0 prawidłowych - estradiol=38.. /. I lekarze za bardzo nie mają pomysłu jak to ruszyć.
 
Ja nie czuję się urazona, że tyle tu ciężarówek:p dobrze poczytać ze innym się udaje bo zawsze jest nadzieja :)

Napisane na HTC Desire 620 w aplikacji Forum BabyBoom

Dokladnie popieram w 100 % jakby wszystkie dziewczyny ktorym sie udalo odchodzily na jakies inne forum to my jeszcze staraczki nie mialybysmy pozytywnych mysli ze nam tez sie kiedys uda bo gadalybysmy tylko o zastrzykach punkcjach transferach a o kropkach tez trzeba sie troche dowiedziec. Wiadomo ze dla nas starajacych sie jeszcze to takie cudze szczescie przez nasze lzy bo chyba kazda z nas juz jest na tym etapie ze jak widzi ze komus urodzilo sie dzieco lub slyszy ze komus udalo sie zajsc w ciaze to gdzies tam w myslach pojawia sie zlosc czemu mi sie nie udaje. Ale kazdej z nas kiedys sie uda a przynajmniej czytajac to co dzieje sie u dziewczyn ktore juz maja to szczescie w brzuszku bedziemy lepiej przygotowane na to co moze dziac sie z nami :)
 
reklama
Dziewczyny, bo widzę, że tu się toczy jakaś dyskusja... To jeszcze się wtrącę na do widzenia...
Mówię za siebie - ja też jestem ciekawa co u Was słychać, pytałam się nie raz jak się czują dziewczyny, ale wymiana zdań przez kilka stroń o mdłościach, kopniakach jest strasznie przykra (nie mówię o wszystkich dziewczynach zaciążonych). Tym bardziej, że jako staraczki (np. ja) unikam przecież dzieci, kobiet ciężarnych w rodzinach, zrywam kontakty... A tutaj mamy to na dzień dobry i na do widzenia ostatnio.. Sorki, bo jestem już tutaj długo - kiedyś tak nie było...

Nie wszystkie osoby mają na tyle siły, aby co chwilę o tym czytać... dlatego np. ja się usuwam... ale też dlatego, że muszę pomału odchodzić od tematu, bo i tak pewnie kończę przygodę z in vitro i ogólnie z tematem dziecka biologicznego. Bo to nie jest tak jak piszecie, że każdej się uda i że będziemy przygotowane na to co się będzie dziać z nami... Buziaki.
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry