Agatek, może się powtórzę z wypowiedzią innych ale o takie szczęście walczy dużo kobiet nie mówiąc już o sobie. Ja od wielu lat nie mogę zobaczyć dwóch kresek przy okazji zachorowałam na ciężką nieuleczalną chorobę i decyzja o dziecku jest ryzykowna w moim przypadku ale bez tego nigdy nie będę spełniona i szczęśliwa osoba i ryzykuje swoim zdrowiem ( bo się nie lecze)żeby wreszcie zobaczyć dwie kreski a potem moje własne wymazone dziecko. Wiec przepraszam za słowa ale jesteś sama dla siebie męczennikiem. Niektórzy chyba nigdy nie docenia losu bo wszystko za łatwo przyszło....
bo mode mamy są na topie