reklama

Kto po in vitro?

Ale mam problem i stres i nie chce mi sie ani udzielac ani nic...moj M poklocil sie ze swoja matka. Powiedzial jej ze ma sie nie dziwic ze jak jest taka wredna ze ja nie chce jej odwiedzac...ona...trudno to ty bedziesz przyjezdzal z dzieckiem...a on ze jak nadal bedziesz taka zolza to ja z dzieckiem tez nie przyjade...ona...trudno plakac nie bede...po tych slowach rzucil jej ze jak ma w dupie czy jego dziecko sie wogole urodzi to nie ma już syna i rzucil sluchawke...
Masakra jakas...
Ale chociaz mu jest pewnie zle to jestem z niego dumna...jeszcze 49 dni do przylotu...
Bo brakowało Cię tu juz myślałam że się gniewasz.
Znasz moje zdanie na temat tej Twojej .......
Jednak wygrała konkurs ta gorsza niż moja teściowa ( moja ostatnio jakaś dziwnie miła :o)
Mąż zuch chłopak :biggrin2:
 
reklama
Ale mam problem i stres i nie chce mi sie ani udzielac ani nic...moj M poklocil sie ze swoja matka. Powiedzial jej ze ma sie nie dziwic ze jak jest taka wredna ze ja nie chce jej odwiedzac...ona...trudno to ty bedziesz przyjezdzal z dzieckiem...a on ze jak nadal bedziesz taka zolza to ja z dzieckiem tez nie przyjade...ona...trudno plakac nie bede...po tych slowach rzucil jej ze jak ma w dupie czy jego dziecko sie wogole urodzi to nie ma już syna i rzucil sluchawke...
Masakra jakas...
Ale chociaz mu jest pewnie zle to jestem z niego dumna...jeszcze 49 dni do przylotu...
Kasiu ale z tego co pamietam to nalezalo sie mamuni :realmad: moze w koncu zrozumie co robi . A ty sie nie denerwuj dobrze ze stanal po twojej stronie
 
Kochana super takich wiadomosci nam tu trzeba :) ciesze sie ze z dzidzia wszystko w porzadku :)
Na zbicie homocysteiny pij sok z burakow i jedz orzechy brazylijskie
A i kwas foliowy powinien byc w formie metylowanej nie zwykly

Juz nie mogę patrzeć na buraczki gdyż w ostatnim czasie jadłam musi i pilam gdyż mialam niska hemoglibine przed transferem a więc mama mnie faszerowane.
Dziękuję za rady gosiu
 
Kobietki bardzo mi przykro że nie wszystkim się udaje . Trzymam za was mocno kciuki . Napewno następnym razem uda się. Ja sceptycznie podchodziłam do transferu ale udało się .poprostu wiedziałam jakie mamy szanse. nawet pani dr po transferze powiedziała że są dwie bardzo słabe komorki i raczej abym się nastawila na drugie podejscie. Nie powiem podlamalam się ale nikomu nie powiedziałam co uslyszalam. Moja rodzinka mocno trzymała za nas kciuki i nawet nie dopuszczali myśli że może być inaczej. Ze się uda. Chciałabym abyscie wszystkie miały taki wsparcie rodzinki. Tego wam życzę. Wsparcie najbliższych jest najwazniejsze
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry