Mi też zostały tylko dwa 3 dniowe.
I tak czytałam sobie o tych zarodkach i zazdroszczę tym dziewczyna które mają 5 dniowe przepraszam ale zawsze mówię prawdę :-) chce wierzyć bardzo w moje dwie fasolki 3 dniowe ale jestem osobą pesymistyczne nastawiona do życia staram się pisać i myśleć, że jest Oki ale gdy idę do łóżka to z godzinę myślę o tym wszystkim. Są dni, że mówię co ma być to będzie pary starają się kilka lat o dziecko z invitro a ty podchodzić pierwszy raz i zakochujesz się jak księżniczka, a drugi dzień jest taki wielki dół dlaczego to spotkało mnie itp. Przepraszam, że tak was męczę tym pisaniem ale muszę się gdzieś wyzalic męża już nie chce męczyć bo wiem, że mu ciężko.
Zmieniając trochę temat,więc moje pytania będą jak na swiezaka :-)
1)Czy moje zarodki są w dobre czy nie jakiej klasy
2) czy jest duża szansa, że źle się rozmrozi i nie będzie transferu
3) Czy przed zapłodnieniem dobrze sprawdzili nasienie męża, czy brali tylko żeby coś zapłodnic
4) dlaczego, aż 4 zostawili do 5 doby zamiast 2
5)czy można rozmrozic dwie komórki i je zapłodnic i podać np świeże 3 dniowe
6) o ten klej
7) czy będą nacinać otoczki moich zarodków jeśli dojdzie tych akurat do transferu
Naprawdę podziwiam was dziewczyny za to wszytko należy wam się wielki medal ja już nie daje rady może, że jestem osobą słaba psychicznie która bierze wszystko do siebie