reklama

Kto po in vitro?

reklama
Mnie od dnia transferu boli brzuch, ale nospe biorę tylko czasami, nie mam jej w zleceniach. Do tego czuje takie rozpychanie w dole brzucha, ale to od wczoraj. I kilka dni strasznie mnie kłuło w jajnikach. I za przeproszeniem cieknie ze mnie. Już nie plamię, ale non stop coś tam leci.
A Ty się nie przejmuj, ze nic nie czujesz, gdy udało mi się zajść w ciążę z naszym Aniolkiem też nic nie czułam. Tylko brak okresu dał mi do myślenia. Każdy organizm jest inny.
Ze mnie cieknie ale luteina :) 3 razy dziennie, wiec tez mi ciezko stwierdzic...
 
Witam, Was Dziewczyny. :tak:
Czy mogę dołączyć do Waszego grona? Podczytuje to forum już od dłuższego czasu.
Jeśli mogę pokrótce opiszę moją historię:
Przeszłam sporo w swoim życiu a przygoda z ciążą zaczęła się w 2013 roku, w ciąży byłam trzy razy - zaszłam w nią w naturalny sposób, w 2013r ciąża obumarła, 2014r ciąża pozamaciczna w prawym jajowodzie(jajowód ocalał) ale jest kompletnie niedrożny i w 2015r poronienie samoistne. Pod koniec 2015r trafiłam do kliniki na Śląsku Gyncentrym przeszłam szereg badań, partner również w naszym przypadku u partnera wszystko OK, więc szukaliśmy powodu dlaczego tak się dzieje u mnie, miałam trzy stymulację lametta za każdym razem urósł piękny pęcherzyk ale ciąży brak, byłam załamana po trzeciej stymulacji i doszliśmy z partnerem do wniosku In Vitro - umówiłam się zaraz na wizytę i zaczęła się cała procedura, zdecydowaliśmy o przystąpieniu do programu 2+1. Pierwszą stymulację do In Vitro miałam w lipcu krótki protokół, po punkcji miałam 11 jajeczek z czego 6 komórek się zapłodniło. Po punkcji miałam od razu transfer na 3dzień i niestety nie udało się beta nawet nie drgnęła. Zostało mi 5 Śnieżynek(wszystkie najwyższej klasy), 2blastocysty ekspandowane, 1zarodek 3dniowy, i 2zarodki trzy dniowe (napisałam tak jak są zamrożone). Po pierwszym transferze przeszłam przez szczepienia limfocytami partnera ponieważ wynik AlloMLR był 0%, po szczepieniach wyniki bardzo dobry ponad 90%, jednak jeszcze jedno badanie wyszło złe te nieszczęsne KOMÓRKI NK ponad 56% :baffled:.
27.02.2017 miałam criotransfer - podano mi 2 blastocystki ale niestety mimo podanego intralipidu przed nic nawet nie drgnęło, miałam również podany encorton i niestety nic :frown:
Jestem po wizycie u immunologa i w zaleceniach mam minimum 2razy intralipid, encorton 20mg i atoziban podczas transferu.
Aktualnie jestem przed kolejnym transferem dziś już 11dc jutro wizyta kontrolna i ustalenie terminu transferu, w poniedziałek miałam już podany intralipid i jeszcze jeden będzie podany dzień przed transferem.
Chciałabym abyście przyjęły mnie do swojego grona gdyż sama już czasem nie radzę sobie ze swoimi emocjami a facet już nie może mnie słuchać:wściekła/y:
 
Ostatnia edycja:
Witam, Was Dziewczyny. :tak:
Czy mogę dołączyć do Waszego grona? Podczytuje to forum już od dłuższego czasu.
Jeśli mogę pokrótce opiszę moją historię:
Przeszłam sporo w swoim życiu a przygoda z ciążą zaczęła się w 2013 roku, w ciąży byłam trzy razy - zaszłam w nią w naturalny sposób, w 2013r ciąża obumarła, 2014r ciąża pozamaciczna w prawym jajowodzie(jajowód ocalał) ale jest kompletnie niedrożny i w 2015r poronienie samoistne. Pod koniec 2015r trafiłam do kliniki na Śląsku Gyncentrym przeszłam szereg badań, partner również w naszym przypadku u partnera wszystko OK, więc szukaliśmy powodu dlaczego tak się dzieje u mnie, miałam trzy stymulację lametta za każdym razem urósł piękny pęcherzyk ale ciąży brak, byłam załamana po trzeciej stymulacji i doszliśmy z partnerem do wniosku In Vitro - umówiłam się zaraz na wizytę i zaczęła się cała procedura, zdecydowaliśmy o przystąpieniu do programu 2+1. Pierwszą stymulację do In Vitro miałam w lipcu krótki protokół, po punkcji miałam 11 jajeczek z czego 6 komórek się zapłodniło. Po punkcji miałam od razu transfer na 3dzień i niestety nie udało się beta nawet nie drgnęła. Zostało mi 5 Śnieżynek(wszystkie najwyższej klasy), 2blastocysty ekspandowane, 1zarodek 3dniowy, i 2zarodki trzy dniowe (napisałam tak jak są zamrożone). Po pierwszym transferze przeszłam przez szczepienia limfocytami partnera ponieważ wynik AlloMLR był 0%, po szczepieniach wyniki bardzo dobry ponad 90%, jednak jeszcze jedno badanie wyszło złe te nieszczęsne KOMÓRKI NK ponad 56% :baffled:.
27.02.2017 miałam criotransfer - podano mi 2 blastocystki ale niestety mimo podanego intralipidu przed nic nawet nie drgnęło, miałam również podany encorton i niestety nic :frown:
Jestem po wizycie u immunologa i w zaleceniach mam minimum 2razy intralipid, encorton 20mg i atoziban podczas transferu.
Aktualnie jestem przed kolejnym transferem dziś już 11dc jutro wizyta kontrolna i ustalenie terminu transferu, w poniedziałek miałam już podany intralipid i jeszcze jeden będzie podany dzień przed transferem.
Chciałabym abyście przyjęły mnie do swojego grona gdyż sama już czasem nie radzę sobie ze swoimi emocjami a facet już nie może mnie słuchać:wściekła/y:
Witaj ,trzymam kciuki by Teraz się udało :)z nami będzie Ci raźniej ;)
 
reklama
Witam, Was Dziewczyny. :tak:
Czy mogę dołączyć do Waszego grona? Podczytuje to forum już od dłuższego czasu.
Jeśli mogę pokrótce opiszę moją historię:
Przeszłam sporo w swoim życiu a przygoda z ciążą zaczęła się w 2013 roku, w ciąży byłam trzy razy - zaszłam w nią w naturalny sposób, w 2013r ciąża obumarła, 2014r ciąża pozamaciczna w prawym jajowodzie(jajowód ocalał) ale jest kompletnie niedrożny i w 2015r poronienie samoistne. Pod koniec 2015r trafiłam do kliniki na Śląsku Gyncentrym przeszłam szereg badań, partner również w naszym przypadku u partnera wszystko OK, więc szukaliśmy powodu dlaczego tak się dzieje u mnie, miałam trzy stymulację lametta za każdym razem urósł piękny pęcherzyk ale ciąży brak, byłam załamana po trzeciej stymulacji i doszliśmy z partnerem do wniosku In Vitro - umówiłam się zaraz na wizytę i zaczęła się cała procedura, zdecydowaliśmy o przystąpieniu do programu 2+1. Pierwszą stymulację do In Vitro miałam w lipcu krótki protokół, po punkcji miałam 11 jajeczek z czego 6 komórek się zapłodniło. Po punkcji miałam od razu transfer na 3dzień i niestety nie udało się beta nawet nie drgnęła. Zostało mi 6 Śnieżynek(wszystkie najwyższej klasy), 2blastocysty ekspandowane, 1zarodek 3dniowy, i 2zarodki trzy dniowe (napisałam tak jak są zamrożone). Po pierwszym transferze przeszłam przez szczepienia limfocytami partnera ponieważ wynik AlloMLR był 0%, po szczepieniach wyniki bardzo dobry ponad 90%, jednak jeszcze jedno badanie wyszło złe te nieszczęsne KOMÓRKI NK ponad 56% :baffled:.
27.02.2017 miałam criotransfer - podano mi 2 blastocystki ale niestety mimo podanego intralipidu przed nic nawet nie drgnęło, miałam również podany encorton i niestety nic :frown:
Jestem po wizycie u immunologa i w zaleceniach mam minimum 2razy intralipid, encorton 20mg i atoziban podczas transferu.
Aktualnie jestem przed kolejnym transferem dziś już 11dc jutro wizyta kontrolna i ustalenie terminu transferu, w poniedziałek miałam już podany intralipid i jeszcze jeden będzie podany dzień przed transferem.
Chciałabym abyście przyjęły mnie do swojego grona gdyż sama już czasem nie radzę sobie ze swoimi emocjami a facet już nie może mnie słuchać:wściekła/y:
Witamy Musisz byc silna i walczyć o swoje marzenie ! Uda sie zobaczysz na kazdego przyjdzie czas ! Powodzenia ! Trzymam kciuki !
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry