reklama

Kto po in vitro?

te 30 min to pewnie tylko taki zapas, dużo ludzi żyje sobie tak, że wszystko robi na ostatnią chwilę - a jakby się wszyscy zaczęli spóźniać bo korek, bo kapeć itp to by i klinika nie funkcjonowała dobrze :D musisz się te zdążyć przebrać i przygotować:) moja wizyta w zabiegowym przed transferem polegała na tym ze pielęgniarka zapytała czy zażyłam nospe :D a ogólnie pewnie po to, żeby Cię ktoś zaprowadził gdzie trzeba - nie wiem jak w innych klinikach ale u mnie transfer jest tam gdzie punkcja i na ten blok mogą wchodzić tylko uprawnione osoby więc mnie musiała zaprowadzić :)
Ja mam wziąć relanium i piroxicam i wypić 1,5 l płynów. ...w życiu nie dam rady :)
 
reklama
Ja mam wziąć relanium i piroxicam i wypić 1,5 l płynów. ...w życiu nie dam rady :)
moim zdaniem niektórzy przesadzają z tą ilością płynów - ja wypiłam w domu słabą kawkę, kubek 0,3 herbatki ziołowej i 2 łyki wody. Jak dojechałam do kliniki to musiałam "popuścić" bo bym nie wytrzymała a potem wypiłam jeszcze kubek wody i tyle. Podczas transferu chciało mi się siusiu ale tylko trochę, nie było żadnych problemów a dostaniem się, gdzie trzeba:) no i potem jeszcze trzeba leżeć - ok pół godziny więc żebys się nie stresowała, że nie wytrzymasz, to moim zdaniem więcej ni 1l nie jest potrzebny...
 
Dziewczyny czy wam przy tych wszystkich lekach też przybywają zbędne kg?? ;(
Tak [emoji52] ale spokojnie zrzucisz jak dopadna Cię ciążowe mdlosci [emoji23]

f2w33e3k7fvoiiol.png
10.01.2018 czekamy na Ciebie [emoji172]
 
Hej! Chciałabym do Was dołączyć bo właśnie zdecydowaliśmy się na in vitro... A więc tak:
Ż mężem staramy się od 4lat... wszystkie wyniki super tylko ja mam za wysoka prolaktyne, jesteśmy po dwóch nieudanych inseminacjach i już nie chce podchodzić kolejny raz... jestem osobą wrażliwą i strasznie przeżywam to wszystko co nie omija mojego małżeństwa oczywiście:( dlatego zdecydowaliśmy się na in vitro . Byłam na wizycie u mojego lekarza i on podał mi kilka nazwisk i klinik ż Warszawy no i jednego profesora ż Białegostoku - Sławomir Wołczyński klinika ARTEMIDA . Pytanie - czy któraś z Was miała może do czynienia z profesorem ? Pierwsza wizytę mam 15lipca. Mąż sam zdecydował że tam będziemy wykonywali in vitro.
Cześć :-) witamy, fajnie że dolaczylas. Razem zdecydowanie raźniej ;-)
 
reklama
Witaj! Fajnie, że dołączasz:) Musisz uzbroić się w cierpliwość, in vitro to niestety procedura, która może trwać kilka miesięcy - w międzyczasie nie ma się co stresować, dbajcie z mężem o siebie nawzajem, odłóżcie smutki i stresy na dalszy plan! Czas i tak minie a po co psuć piękne uczucie które kiedyś Was połączyło:) Powodzenia dla Was! :)
Pięknie napisane ;-)
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry