Obejrzyj wideo poniżej, aby zobaczyć, jak zainstalować naszą stronę internetową jako aplikację internetową na ekranie domowym.
Notka: Funkcja ta może nie być dostępna w niektórych przeglądarkach.
Caly czas w glowie studzilam w sobie entuzjazm i powtarzalam sobie,ze roznie bywa z in vitro...nie spodziewalam sie,ze bede tak dlugo chodzila przybita. Najgorsze jest to zwatpienie i strach,ze kolejna proba tez sie nie uda. Dobrze,ze mam cykl przerwy, dojde do siebie, porobie troche badan i pewnie znow nadzieja sie pojawi.Ja psychicznie jakoś nawet sobie radzę, ale od początku gdzieś w głowie miałam taką myśl, że pierwszy raz się nie powiedzie... Przeczucie? Sama nie wiem, ale trochę byłam przygotowana na porażkę... Bardziej się obawiam drugiej próby... Jeśli się teraz nie uda to chyba się rozsypię... Nie przerażają mnie dodatkowe badania, leki, szczepienia czy coś tam innego, tylko ten uciekający czas... ;(
Zadzwonila do mnie psycholog z kliniki,ze w zwiazku z nieudana proba mam mozliwosc skorzystania z sesji terapeutycznej. Do tego powtarzala jak jej przykro,ze sie nie udalo. Chcialam jej powiedziwc,ze terapii nie potrzebuje tylko dzieckaale tylko podziekowalam za telefon
Dziewczyny, przeciez mrozaki tez daja rade prawda?
Zadzwonila do mnie psycholog z kliniki,ze w zwiazku z nieudana proba mam mozliwosc skorzystania z sesji terapeutycznej. Do tego powtarzala jak jej przykro,ze sie nie udalo. Chcialam jej powiedziwc,ze terapii nie potrzebuje tylko dzieckaale tylko podziekowalam za telefon
Dziewczyny, przeciez mrozaki tez daja rade prawda?
U nas też pasuje i nie pasuje, będzie sporo S, bo i w imieniu Sara i w naszym nazwisku jest dwa razy, ale co tam. Juz wybrane. Ja chciałam Tobiasz, a mąż Sara. Poszliśmy na kompromis[emoji1]Sara uwielbiam to imię.....ale z nazwiskiem mi sie nie kleiSuper Kochana!!!
Nina za pierwszym razem b. rzadko in vitro sie udaje. mam wrazenie, ze najczesciej za drugim pyka. takze glowa do goryCaly czas w glowie studzilam w sobie entuzjazm i powtarzalam sobie,ze roznie bywa z in vitro...nie spodziewalam sie,ze bede tak dlugo chodzila przybita. Najgorsze jest to zwatpienie i strach,ze kolejna proba tez sie nie uda. Dobrze,ze mam cykl przerwy, dojde do siebie, porobie troche badan i pewnie znow nadzieja sie pojawi.
U nas też pasuje i nie pasuje, będzie sporo S, bo i w imieniu Sara i w naszym nazwisku jest dwa razy, ale co tam. Juz wybrane. Ja chciałam Tobiasz, a mąż Sara. Poszliśmy na kompromis[emoji1]
Tez to wczoraj zauważyłam [emoji6] same terminy porodów sie zbliżają. Mysle ze w lipcu troche sie ruszy kalendarz, przynajmniej ja tam sie dopisze [emoji4]Widzę dziewczyny ze kalendarz pustoszeje. U nas chyba tez wakacje co? [emoji3]
Wysłane z iPhone za pomocą Forum BabyBoom
Dziewczyny, czy po pierwszym nieudanym trasferze tez tak dlugo dochodzilyscie psychicznie do siebie? Od poniedzialku wiem,ze nic z tego nie wyszlo i nadal chodze przymulona.@ przyszla we wtorek, pod konie tego cyklu mam zglosic sie do lekarza, omowimy criotransfer. Mam okropne mysli, ze nigdy sie nie uda...maksymalne zwatpienie.
![]()