A mnie nic tak nie odstresowuje jak działanie. I ja tez myślę o zmianie kliniki - Meg, ja myślę o Gamecie w Łodzi lub Gdyni. Ja bym chciała, żeby ktoś przeprowadził diagnostykę z prawdziwego zdarzenia - bo co mi z tego, że mnie będą invitrować w nieskończoność, skoro ja będę w nieskończoność nie zachodzić? Niestety - ale przy naszych wynikach powinno się udać naturalnie już dawno. Teraz wiem, że raczej u nas to nie problem w zapłodnieniu, ale w utrzymaniu - i niech jakiś lekarz w końcu podejmie wyzwanie i powie o co chodzi. Na tsh w końcu zwrócił ktoś uwage dopiero po 7 latach leczenia. Ciekawe, na co jeszcze nie zwrócili uwagi.
Macie jakieś doświadczenia?
Meg - wklejam Ci link z namiarem na problem:
MALINOWSKI - wszystko o zdrowiu
Chodzi o to, że odczulają babeczki na ich facetów.
Powiem Wam, że nam się od dawna wydaje, że my zachodzimy i nie możemy doczekać z maluchem do @. Nawet swego czasu moje wyniki z tych badań imm. szły w kierunku podwyższonych, ale potem były ok. Myślę, że czas do Łodzi.
A ja też zajęłam się ziemią - zatrudniłam ogrodnika :-) Bo ja się z ziemią nie lubię. Ale na szczęście mam gości na weekend, w poniedziałek do pracy, jakoś dożyję do środy i badań krwi.