reklama

Kto po in vitro?

Marcikuk,
Jestem juz w domku, wrocilam wczoraj, ale brzuch i tak mam caly czas wielki jakbym byla co najmniej w 7-8 miesiacu ciazy... Terminu nikt jeszcze nie wyznaczal, jak liczylam sobie tradycyjnie to wychodzila mi druga polowa stycznia, ale 30.05 mam wizyte u dr ktory robil transfer i zobaczymy co powie.
Caly czas kontroluje obwod brzucha (tak kazali jak wychodzilam), po powrocie do domu zwiekszyl mi sie w ciagu jednej doby o 2 cm, chociaz mialam nadzieje ze bedzie juz malec, widac kiepska ta hiperka u mnie i jakas taka oporna... Mam tylko nadzieje ze nie bede musiala wrocic do szpitala.
Lekarz przed wypisem stwierdzil ze wg 3 stopniowej klasyfikacji on uwaza ze mam postac umiarkowana hiperki, ale nie wykluczone ze ktos inny zaklasyfikowalby jako ciezka.

Dziewczynki naprawde z calego serca bede za Was wszystkie trzymac kciuki zeby Wam sie udalo i zeby kazda z Was mogla spokojnie rozpoczac ten najcudowniejszy czas w zyciu, i zeby zadna z Was nie musiala przechodzic przez hiperke.
Mnie tylko jedno w tym wszystkim cieszy i jest moja ogromna motywacja, ta malutka istotka, ktora sie we mnie rozwija :-)
 
reklama
Roxi fajnie,że się odezwałaś -trzymam kciuki za crio:tak:

Dziewczyny ja jestem z blizniaków i urodziłam się z braciszkiem w 7m-cu(to było ponad 30lat temu)Ważyłam niecałe 2kg, a teraz wcale nie widać po mnie , że byłam taka chudzinka hihi.
Pytałam wczoraj z ciekawości mamci ile nas rodziła(oczywiściew wtedy nie wiedziała,że bedzie nas dwoje)Dostała bóli ok.północy, podali jej kroplówke i ja byłam po 4 rano na świecie-kurde szybko poszło.
Zobaczymy jak to u mnie bedzie:-)
u mnie w rodzinie ani u mojego M niebylo blizniakow a u nas przy pierwszej ciazy byly dwa babelki a w 16 tygodniu okazalo sie ze niestety jest juz tylko jeden ja pierwsze dziecko rodzilam 4 godziny 50 minut przy wywolywanym porodzie Boze mam nadzieje ze tym razem pojdzie bez wywolywania gorzej boli.
 
Kaska- a co sie stało, ze dopiero w 16 tc został jeden? Bo słyszałam opinie , ze do 12 tc może sie jeszcze wchlonac a u Ciebie coś sie stało z tym drugim czy co :szok:
 
Catleya - dwie malutkie istotki, czy wiesz juz ze jest jedna?

Lola - mnie sie wydaje ze to jak w każdej ciąży nawet pojedynczej, czasem do poronienia dochodzi poznije nbiz w 12 tygodniach, wiec wśród bliźniaków tez sie tak moze zdarzyc. Ale musimy byc dobrej mysli. Powiedz czy robilas jakies badania genetyczne tutaj. Czy np sprawdzali u twoich dzieciaczków prawdopodobieństwo zespołu Downa???
Mnie sie pytali czy chce ale mam zadecydowac do kolejnego scanu czyli 29 maja
 
Marcikuk- tak ja robiłam USG prenetalne z wszystkimi pomiarami oraz badanie krwi Pappa , o które pytali sie mnie czy chce. Tutaj masz je za darmo a w Polsce ok400 zł. Ja jestem jak najbardziej za takimi badaniami ale decyzja należy do Ciebie. Z tego co zauważyłam na innym forum to prawie każda robiła USG prenetalne a Pappa to juz były podzielone zdania. Mi wyszło , niskie ryzyko wiec naprawdę po tym 12 tyg dopiero odetchnelam trochę :) oczywiście stres i tak jest ale juz mniejszy bo do 12 tc to był dla mnie horror bo wszystkim sie stresowalam.
 
Marcikuk-moja mama też szła do porodu ze świadomością, że będą bliźniaki, a okazało się, że miałam tak silne tętno, że było echo ;-). Też z bliźniąt został mi znak zodiaku ;-)
 
Marcikuk,
Na razie widzialam tylko jeden pecherzyk na usg o wymiarach 6,6x3,3 ale nie wykluczone ze drugi sie gdzies schowal albo cos przyslonilo bo jajniki mam bardzo duze...
Mysle ze 30.05 powinno byc juz wiadomo ostatecznie.
 
Witajcie kobitki :-):-):-)
Na dobry początek dnia Spotykają się trzy koleżanki i zaczęły sobie opowiadać, która jak lubi:
- Ja to lubię klasycznie - mówi pierwsza.
- A ja, to lubię faceta mieć z tyłu - mówi druga.
- No a ja, to lubię na rodeo - wyznaje trzecia.
- A jak to na rodeo? - pytają pozostałe dwie.
- A no normalnie - walę faceta na łóżko, siadam na niego, wkładam nogi pod uda i tak w połowie mówię że mam AIDS, i spróbujcie się wtedy utrzymać.
 
Marcikuk - dobra ta historia z Twoją mamą :-) Swoją drogą,tamte czasy miały swój "urok" ;-)

Catleya - kochana,szpitalowi mówimy NIE. Przynajmniej na tą chwilę ;-) Trzymam kciuki,by centymetry ubywały.
 
reklama
Roxii - współczuję Ci tego co przeszłaś :-( Wiem co czułaś w tamtej chwili..... sama przez to przeszłam... Nawet w tym samym miesiącu co Ty. Mocno zaciskam kciukasy za to,by nastał dla Was ten wymarzony dzień :tak::tak::tak:
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry