aniaAsia222
Fanka BB :)
u mnie to raczej nie chodzi o ciąże ( o ile ta jestKiedyś czytałam że w ciąży mogą być takie sny (nie wiem czy na tak wczesnym etapie).
Obejrzyj wideo poniżej, aby zobaczyć, jak zainstalować naszą stronę internetową jako aplikację internetową na ekranie domowym.
Notka: Funkcja ta może nie być dostępna w niektórych przeglądarkach.
u mnie to raczej nie chodzi o ciąże ( o ile ta jestKiedyś czytałam że w ciąży mogą być takie sny (nie wiem czy na tak wczesnym etapie).
Ja poprzednie Boże Narodzenie popłakiwałam w koncie. Dobrze że miałam gości ( siostra z 3 małych dzieci) to nie miałam tak czasu myśleć. Ale już powiedziałam mężowi że jak teraz się nie uda to nie obchodze świąt bo nie dam rady... Przykro patrzeć jak nawet teściowa ze łzami w oczach życzy nam przy opłatku dzieciątka...Jakoś to tak jest ze w Boże Narodzenie jakoś najgorzej się znosi tę niepłodność...
---26tc---
Dziękuję. Nie urazulas mnie. A życie lubi nas zaskakiwaćŻyczę Ci więc aby twoje szczęście trwało i trwałoprzepraszam jeśli Cię uraziłam, nie chciałam...życzę Ci jak najlepiej
Ja nie znam twojej historii dlatego tak głupio zapytałam.
Ja w zeszłym roku jak mama mi zaczęła składać życzenia (nie wspominając o ciąży bo znali nasze problemy) to tak się rozkleilam ze ryczalam jak bóbr...Ja poprzednie Boże Narodzenie popłakiwałam w koncie. Dobrze że miałam gości ( siostra z 3 małych dzieci) to nie miałam tak czasu myśleć. Ale już powiedziałam mężowi że jak teraz się nie uda to nie obchodze świąt bo nie dam rady... Przykro patrzeć jak nawet teściowa ze łzami w oczach życzy nam przy opłatku dzieciątka...
ja własnie tego nie lubię już od dawna... mam ochotę na wstępie wykrzyczec wszystkim żeby mi juz qrwa nie zyczyli przy opłatku dziecka bo mam tego dosc ;(Ja poprzednie Boże Narodzenie popłakiwałam w koncie. Dobrze że miałam gości ( siostra z 3 małych dzieci) to nie miałam tak czasu myśleć. Ale już powiedziałam mężowi że jak teraz się nie uda to nie obchodze świąt bo nie dam rady... Przykro patrzeć jak nawet teściowa ze łzami w oczach życzy nam przy opłatku dzieciątka...
O rety ja też tak mam... i właśnie święta mnie strasznie przerażają. Jakos to taki najtrudniejszy czas,bardzo rodzinny i tak strasznie czujemy wtedy tą pustkę. Aj... ja tam juz sie poryczalam,a co mowic w Swieta... ;-(Ja w zeszłym roku jak mama mi zaczęła składać życzenia (nie wspominając o ciąży bo znali nasze problemy) to tak się rozkleilam ze ryczalam jak bóbr...
---26tc---
Ale często po czasie okazuje że pewne zmiany w naszym życiu wychodzą nam na dobreDziękuję. Nie urazulas mnie. A życie lubi nas zaskakiwać![]()
Doskonale Cie rozumiem.To chyba jeszcze trudniej Wam podjąć decyzję co dalej...
Wspołczuję.. Już nie wiem co mam Ci więcej powiedzieć...
No więc właśnie czekam co powie dr
Do tego czasu nie podejmuje żadnych decyzji...
Tak jak wcześniej pisałam raz się zgodził... Wybraliśmy już dawcę... Później chciał jeszcze raz.. Więc była ta biopsja po 3 miesiącach.. Gdzie jeszcze przed samą biopsja mówił a nawet i chwilę po jak już wiedział że znowu plemniki kiepskie że bierzemy dawcę...
Ostatecznie zspladnislismy jego... Znowu stwierdził że jak źle będzie to dawca...
4 dni radości że coś się dzieje... Dzisiaj totalna klapa... A on stwierdził że chce jeszcze raz....
Sama się już w tym pogubiłam.. Zmienia zdanie... Skacze z kwiatka na kwiatek...
Mam mieszane uczucia - oczywiście że zrobiłbym wszystko żeby to było jego genetyczne dziecko ( bo tak czy inaczej on będzie ojcem nawet jeśli zdecydujemy się na dawcę) ale jeśli tak będzie zmieniał zdanie to ja wyląduje w psychiatryku...
No tak, to jest przykre . Mi jest bardzo ciężko ale widząc smutek mojej teściowej która marzy o wnuku strasznie mi jej szkoda...ja własnie tego nie lubię już od dawna... mam ochotę na wstępie wykrzyczec wszystkim żeby mi juz qrwa nie zyczyli przy opłatku dziecka bo mam tego dosc ;(