reklama

Kto po in vitro?

reklama
Ja za pierwszym razem niewiele mówiłam o in vitro, ale teraz stwierdziłam,że nie będę ukrywać przyznałam się do porażki i poprosiłam o pozytywną energię na przyszłość może nie powiedziałam kiedy zaczynam.Jak ktoś chce niech mnie ocenia, żyję zgodnie z własnym sumieniem , pomagam ludziom, szanuję innych . Mam marzenia,myślę o nich i staram się je zrealizować, a czy jest coś złego w tym,że chce dać życie , kochać ?
To tylko forma leczenia , a Bóg pozwolił mi ją wykorzystać.
Wiem ludzie potrafią dokuczyć, ale czy warto przejmować się kimś kto ma w sercu jad?
ja wychodze z załozenia ze jesli Bog pozwolił czlowiekowi wymyslec in vitro to mial w tym jakis cel... sprawdze w pl co ksiadz mi powie ..w de nie chodze bo nie bardzo rozumiem co ksiadz do mnie mowi...

Napisane na HUAWEI TAG-L21 w aplikacji Forum BabyBoom
 
Ja mam podobne doswiadczenia z psychologiem ale niestety ma racje, bo depresje mam. Leki przepisal ale juz ich nie biore, bo wiadomo, przy ivf sie boje ich brac.
Ja mimo, ze nie mieszkam w PL mam tu sporo znajomych i tez przyjaciolke, ktorej moge sie wygadac ale nie chce, nie umiem. Mysle, ze nikt mnie nie zrozumie jesli tego nie przezyl, nie chce ich obarczac moimi problemami, wole wygadac sie na forum. Dodatkowo ja i moje 4 kolezanki byly w ciazy razem ze mna. Wszystkie rodzilysmy miesiac po miesiacu, kazda ma zdrowe dzieci a ja moge tylko popatrzec na zdjecia i isc na cmentarz. Nawet do pokoju synka wejsc nie umiem, chociaz tam nawet nie przespal jednej nocy. Praktycznie z domu nie wychodze i nie odwiedzam nikogo, bo nie moge patrzec na te dzieci wiedzac, ze moj synek bylby w ich wieku.
Tak jakos rozpedzilam sie w pisaniu o sobie, przepraszam :(

Nawet nie umiem sobie wyobrazić co czujesz. Uważam jednak że jesteś bardzo silna i będziesz wspaniałą Matką. Zaslugujesz na szczęście.
 
Czyli wszystkie się cieszymy... u mnie na wsi in vitro... o matko chyba by mnie zlinczowali ;) powiedzcie mi jak to jest ze spowiedzia ? Trzeba mówić księdzu, jeśli ja nie uważam że to grzech ??

Ja też mieszkam na wsi i większość gdyby się dowiedziała to by mnie zlinczowali a jeszcze inni by pewnie się ...cieszyli z nieszczęścia (bo w końcu nic tak nie dowartosciowuje jak nieszczęście innych).
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry