reklama

Kto po in vitro?

ANIOŁECZKU magisterko-ciążóweczko wielkie gratulacje!
LAZAYA zuch dziewczyna!Wypoczywaj i pij wodę.
Chyba się od Was uzależniłam
:-).Zaglądam tu kilka razy dziennie.
Dzisiaj jestem taka szczęśliwa:tak:.Jakby to moje było...Och żeby nie zapeszyć...tfu,tfu...
 
reklama
Igiełka - gratulacje dla Twojej koleżanki :))) Gratuluję Jej również,że ma przy swoim boku tak wspaniałą osobę,czyli Ciebie :)) Myślę,że na kolejnym usg wszytko już powinno być wiadomo :)) - a wynik bety koleżanki może pamiętasz?
 
last time - nie panikuj kobito ile to już tygodni???? w ciąży jesteś!!!!
Igiełka - my tu takie uzależniające jesteśmy :):):) jeszcze tu koleżankę przyłącz do nas. A ty reagujesz jak na swoje bo ma być chrześniak twój a wiem sama po sobie moja chrześnica jakby moja była. Tylko strasznie rosnie i sie oswoic nie moge ze to juz nie dziecko tylko 13 letnia pannica.
 
Kaśka31 - co za patafiany.... ://// żeby tak ciężarną denerwować. Najważniejsze jest jednak to co napisałaś,że jesteś już w domku a o wizycie trzeba teraz jak najszybciej zapomnieć. Kochana, cieszę się,że mimo nerwów,wizyta Cię jednak uspokoiła (chodzi mi o wody płodowe) no i,że maluszek się dobrze rozwija - to chyba rzecz najistotniejsza :))) Zdrówka życzę :)
Ale za 4 tygodnie znowu to tego piekielnego szpitala jak sie sytuacja powturzy to chyba wyjde z siebie.:wściekła/y:
 
kaska - właśnie zapomniałam tobie napisać ze bardzo się ciesze ze wszystko jest w porządku. Nie martw sie napewno juz zapamientaja ze potrzebujesz tłumacza. a jak nie to zadzwon do mnie i ci bede tlumaczyc.
 
ja sie wkurzylam ale moj to sie wku.... i to niezle bo nam chodzilo ze szybko sie zalatwimy bo malla byla z dziadkiem a szedl do pracy wiec zalezalo nam na czasie i tak sie niewyrobilismy dziadek musial ja zostawic u sasiadow.zajeli sie nia ale wiesz niechce zabardzo zostawiac dziecka u ludzi ktorych dobrze nieznam.
 
Kochane podczytuję Was cały czas,ale przez złe samopoczucie nie miałam siły pisać....
Chciałam Wam tylko napisać,że kibicuję za Wasze pozytywne bety,i grube krechy na testach
My niestety musimy dzisiaj świadomie pożegnać się z naszą córeczką,która okazała się śmiertelnie chora,bez szans na przeżycie po urodzeniu.Okazało się,że ma anencefalię.....
Była to chyba najtrudniejsza decyzja w moim życiu.....
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry