reklama

Kto po in vitro?

reklama
Dziewczyny, a u mnie jest masakra, płacz i zgrzytanie zębów. Pobrano mi 15 jajeczek, bardzo się cieszyłam bo poprzednim razem było tylko 5 i tylko 3 były ok (protokół krótki). Niestety tym razem okazało się, że są fatalnej jakości, embriolog jeszcze czekoś takiego nie widział, żeby z 15 nie było co wybierać. Ale wybrał najlepsze z tych najgorszych do zapłodnienia. Nic się nie podzieliło. Beznadzieja. Jaka jest przyczna nie wiadomo, może długi protokół i leki źle na mnie działają. Może na taki cykl trafiliśmy. A może moje jajniki produkują takie beznadziejne jajca...
Ja tez mialam duzo i zostal mi tylko 1 ktorego musieli zamrozic, jedyna szansa sie nie udala.na konsultacji z lekarzem powiedziala mi lekarka ze slabszy cykl.tak bywa. Ja wyczytalam ze ludzki organizm idzie na ilosc a nie jakosc.
jak mialam IUI to mi wogole jajeczka nie chcialy rosnac i odwolali mi cykl.ja zwalam wine na igly ktorych nie lubie, a poronienie na dzika foke ktora w porcie wyskoczyla na brzeg obok mnie i tak mnie wystraszyla, ze az mnie tam scislo.
 
Niestety nie. Jestem z małej miejscowości. Do Wawy 500km to koszty dojazdu nas zjedzą. Raczej zostanę już w swojej klinice w Szczecinie. Tam mamy najlepszy dojazd i tam koszt to około 15tys. za wszystko. Duzo nie dużo ale jednak z refundacją to tylko 5tys.było. I nie pytam o koszty zeby znalesc cos taniej ale po prostu zeby sie rozeznać.... Jakoś przelkne porażkę mam córeczkę a ona mnie z łatwością podniesie z doła. Dobrze tez ze trafiłam na te forum bo nikt oprócz męża nie wie o naszych próbach. A tak to mogę chociaż tu sie otworzyć....

Z tymi kosztami to różnie bywa i naprawdę przestałam to liczyć :(. Oprócz tych dużych kwot są też właśnie leki, badania bety czy progesteronu, koszty wizyt, itp. Nie licząc criotransferow to pewnie też ok.13 tys.kosztowało. A każdy criotransfer (+dodatki, wizyty, leki, badania) to dodatkowe ok.2500zl. Super, że masz już córeczkę, masz o kogo dbać, kogo kochać (miłością matczyna) i dla kogo się starać. Może uda Wam się jednak podejść jeszcze raz za jakiś czas.
 
To była moja ostatnia próba. Powidzenia dziewczyny...długo się tu z Wami nie nabyłam. A jak ivf ogólnie wygląda finansowo u Was w klinikach? Ja mialam możliwość korzystania z refundacji poprzednio.
A jakie warunki musialas spelnic zeby zalapac sie na refundacje? W jakiej klinice robilas IVF? Polecasz ta klinike? Mnie bylo stac tylko na 1 ICSI w Irlandii, ale nie wyszlo.teraz mysle o IVF/ICSI w Polsce.
 
No tylko tak na dobra sprawe pod wzgledem immunologicznym byłam przygotowana tylko na 1 transfer i tak myślę i glowkuje. Kiedys już ten temat rozpoczelam z moim dr i on mowi ze statystyki sa porownywalne. Zarodki ktore u kobiety moga przetrwac niekoniecznie przetrwają na szkle. Nawet slynna klinika Novum tez chyba czesciej podaje w 3 dobie
No to zrob jak ci serce podpowiada, ewentualnie moze bedziesz chciala pierwszego podac w 3ciej a reszte zostawic do 5tej? Wiesz, kliniki tez maja dodatkowy dochod z mrozenia i przechowywania maluchow. Mysle ze tez pol na pol jest dobrym pomyslem:)
 
Ja tez mialam duzo i zostal mi tylko 1 ktorego musieli zamrozic, jedyna szansa sie nie udala.na konsultacji z lekarzem powiedziala mi lekarka ze slabszy cykl.tak bywa. Ja wyczytalam ze ludzki organizm idzie na ilosc a nie jakosc.
jak mialam IUI to mi wogole jajeczka nie chcialy rosnac i odwolali mi cykl.ja zwalam wine na igly ktorych nie lubie, a poronienie na dzika foke ktora w porcie wyskoczyla na brzeg obok mnie i tak mnie wystraszyla, ze az mnie tam scislo.

Dziewczyny a czym Was stymulują? Może za duże dawki-pęcherzyki szybko rosną a w środku bryndza.
I wit D jecie? Ona ma bardzo duży wpływ na płodność a większość ludzi ma niedobory.
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry