Dzięki za radę. Narazie muszę sama to wszystko jakoś przegryzc... Mój mąż stara się jak może ale jemu też jest ciężko. Prawie całą noc nie spaliśmy. Trochę rozmów trochę płaczu...i chyba już nie damy rady walczyć. Widocznie tak ma być ze więcej dzieci mieć nie będziemy.Nie dowiesz się jeśli nie spróbujesz. To może być okazja żebyście pogadały i lepiej rozumiały nawzajem. Pogadaj z nią sam na sam, powiedz szczerze i konkretnie co ty czujesz i o co konkretnie masz prośbę. Ja bym to zrobiła na pewno bo są po takiej rozmowie tylko dwie możliwości
1. Jednak zrozumie. Albo może nie zrozumie do końca ale będzie wiedziała czego konkretnie od niej oczekujesz, w czym może pomoc nawet nie do końca rozumiejąc. Jak może pomóc. Jak nie ranić. I na przyszłość to będzie pomocne w waszych kontaktach.
2. Istnieje opcja ze mimo tego ze się przed nią otworzysz zleje cię totalnie. I taka rozmowa tez jest potrzebna do zamknięcia pewnego rozdziału. Dla mnie to by było „Zrobiłam co mogłam dla tej relacji ale ewidentne jest toksyczna. Wniosek - trzymać się z daleka” i ucięła bym kontakty. Siostra nie siostra, nie utrzymuję relacji z osobami które maja mnie w dooopie. To znaczy nie mówię o jakimś widowiskowym nie odzywaniu się do siebie tylko unikaniu kontaktu jak to tylko możliwe i nie angażowaniu się w jej sprawy. Mentalnym odcięciu się.
