Ja miałam super

ale to jak z wszystkim jedni super a inni do bani...wiec nie powiem Tobie że całkiem różowo i wspaniale ale było ok. Ja po 2laparoskopiach więc byłam troszkę obyta z tym szpitalem i personelem i plus taki że moja szwagierka pracuje na położnictwie wiec w ogóle to big+. Stres jest STRASZNY!!! przyleli mnie dzień prędzej. Badania usg ktg itp. Rano przygotowanie to cc później na kroplowke na wywołanie skurczy. I wtedy zaczął sie czad

bardzo przyjemny ból porodu

ale to dopiero początek...nie wiem jak kobiety wytrzymują tą akcję później przy większym rozwarciu... Mialam ok3cm rozwarcia. Jazda na blok. Tam ludzie super...smieszki i heheszki

anestezjolog super potrafił rozbawic i stres odszedł. Znieczulenie ciach pyk i zero czucia. Ogólnie dla mnie najgorszy był welflon i cewnik!nieznosze tego. Wydobycie może trwało3min. Płacz Marysi zobaczyłam ja2 pocalowalam3 sprawdziłam wszystkie paluszki no i poplynelam

tak sie poplakalam ze bałam się że doktorek krzywo mnie zszyje

Prosiłam jeszcze mojego lekarza o lifting brzucha

cięcie w ogóle nie bolało wieczorem juz mogłam wstać i chodzić...na noc córkę mi zabrali oddali rano...nie spałam całą noc i słuchałam czy przypadkiem nie płacze

z laktacja mialam trochę problem ale sie rozkrecilo po tygodniu. Po 3dniach nas wpisali i w domu bylo już w ogóle super. Troche tylko bolało ale nie potrzebowałam przeciwbólowych. Po sn dziewczyny nieraz bardziej i dluzej cierpią niż ja po cc.