Agatulus181
Zaangażowana w BB
No to mnie pocieszylasTo zupełnie normalne, a w cyklu stymulowanym śluzu jest więcej. Ja byłam fabryką kiślu. To na pewno nie są pękające jajeczka masz Cetroide, które temu zapobiega.
Obejrzyj wideo poniżej, aby zobaczyć, jak zainstalować naszą stronę internetową jako aplikację internetową na ekranie domowym.
Notka: Funkcja ta może nie być dostępna w niektórych przeglądarkach.
No to mnie pocieszylasTo zupełnie normalne, a w cyklu stymulowanym śluzu jest więcej. Ja byłam fabryką kiślu. To na pewno nie są pękające jajeczka masz Cetroide, które temu zapobiega.
Ok ,dziękuję za odpowiedź. Jutro jadę znowu na USG to się okaże . Jakie zarodki są lepsze 3czy 5dniowe ? Bo tak jak czytam to większość z Was miała 3dniowe ,a z tego co mi doktor tłumaczył to ja będę miała ,5 dniowe
Ja zazwyczaj 3 wizyty przed punkcja przy krotkim protokole a przy dlugim juz nie pamietamJak często podczas stymulacji musiałyście być w klinice? Jak długo trwa taka stymulacja?
Sent from my iPhone using Forum BabyBoom
U mnie hym 34dpt nie wiem ktory to tydzien. Ale ja mialam nowa krew kazdego dnia dopiero od dwoch dni nie plamie. A mysle ze gdzies jest krwiaczek. Tak jak u mnie to bylo. Ale to bardzo wczesne ciaze i gaktycznie nic dziwnego ze sie boimy i panikujemy ja sama schizuje!Dzieki Falus, a który u Ciebie tydzien? No wlasnie, ja wcześniej nic aż tu 7 tydzien i tyle krwi co na okres, potem pare kropel i cisza. Mój lekarz kazał sprawdzić każda nowa krew ale mowi, ze tak moze byc. I tez byłam u 2 rożnych. Ehhh stresujące to wsYtsko.
To zależy czy długi czy krotki i jak reagujesz na hormony. W krotkim stymulacja srednio 7-10 dni. Przy końcu stymulacji co 2 dni wizyta, a nawet codziennie.Jak często podczas stymulacji musiałyście być w klinice? Jak długo trwa taka stymulacja?
Sent from my iPhone using Forum BabyBoom
Dobrze, ze te plamienia sie skończyły. Ehhhh tak najgorzej to wszystkim sie tak bardzo przejmować. Trzeba przeczekać i byc dobrej mysli.U mnie hym 34dpt nie wiem ktory to tydzien. Ale ja mialam nowa krew kazdego dnia dopiero od dwoch dni nie plamie. A mysle ze gdzies jest krwiaczek. Tak jak u mnie to bylo. Ale to bardzo wczesne ciaze i gaktycznie nic dziwnego ze sie boimy i panikujemy ja sama schizuje!
No to mnie pocieszylasdziękuję
@Featherlight76 Powiem ze swojego doświadczenia - też wydawalo mi sie ze jestem z tym sama. Facetą trzeba mowić : nie krzyczec , nie plakac Mówić - oni się nie domyślą. Kobieto i czym bardziej bedziesz udawała przy nim , ze wszystko oki - tym bardziej będziesz z tym sama. Wykrzyczałam jakis czas temu mężowi " ze w dupie ma mnie i moje uczucia , ze wysiadłam psychicznie a on ma to w dupie" ... I wiesz co usłyszałam " czemu nic nie powiedziałaś - myslalem , ze pogodzilas sie z porażką tak szybko " Więc kochana łopatologia do chłopa oni się nie domyślą , a nasze krzyki i fochy jeszcze bardziej nie pomagaja - rozmowaA moze pogadaj z przyjaciolka z kims bliskim wygadasz sie nie bedziesz ze swoimi emocjami sama
Mysle ze prawie kazdy facet jest podobny. Oni poprostu inaczej to przezywaja. A ty za to bardzo to przezywasz i z tym nie radzisz. Moze przyjacioka, moze psycholog ale musisz zrozumiec ze faceci tak maja inaczej to wszystko odczuwaja i przezywaja moze on nie umie znalesc na to rozwiazania na twoj bol i rozpacz i nie wie jakich slow uzyc a moze mu tez jest przykro i chciapby pokrzyczec na ciebie ale przeciez wie ze wtedy juz mu nie wybaczysz lub bedzie bardzo zle... zawsze sa dwie strony medalu...





bo to tylko facet 
@Featherlight76 @annemarie dobrze dziołcha gada - peselu nie oszukamy , a dawczyni zwieksza nasze szanse o wiele wiecej % , co z tego , ze produkujemy duzo jaj jak kwoki - one sa słabe. Tez podjelismy decyzje o dawczyni - choc mamy za soba dopiero jedna nieudaną procedurę. Ale szkoda cennego czadu bo młodsza nie będę i pieniążków , których też nie mamy. To dziecię i tak bedzie mojePrzepraszam ze tak szczerze ci napisze, ale mamy tyle lat ile mamy i niestety nasze komorki w 80% do niczego juz sie nie nadaja sa stare i zdegenerowane. Ja mam za soba 3 stymulacje , ze 40 komorek ktore pieknie sie dzielily, rozmrazaly i nigdy nic z tego nie bylo. Pomijajac inne problemy , lekarz mnie kiedys wzial na szczera rozmowe i zapytal... ile jeszcze mam zamiar sie truc hormonami i wierzyc w cuda. Oczywiscie nie jest wykluczone ze zajde w ciaze , jest duze prawdopodobienstwo chorob genetycznych i tego ze moze sie to zle skonczyc.
Tez tego wszystkiego sluchac nie chcialam ale u mnie to byl jakis punkt w ktorym zrozumialam ze albo zmienie myslenie ale bede sie tak jeszcze dlugo bujac z nikla szansa na szczescie. Mozesz oczywiscie brac witaminy, robic badania , cudowac, ale nic i nikt nie zmieni faktu ze mamy tyle lat ile mamy i nasze komorki lepsze nie beda. To cholernie ciezka decyzja, i tylko od ciebie zalezy czy bedziesz dalej probowac czy zainwestujesz te pieniadze w komorki 25 letniej dawczyni podnoszac sobie szanse na ciaze. Czas nam ucieka , gdybym mogla tez bym go o 15 lat cofnela.A z dawczynia nie ma sie czego bac, biologicznie to twoje dziecko. Przemysl na spokojnie. przepraszam ze ci nie slodze i nie pisze ze na pewno sie uda, ale za dlugo juz w tym siedze. Ja sobie kiedys powiedzialam ze to ostatnia moja prcedura z moimi komorkami , jak sie nie uda , zamykam temat i szukamy dawczyni. Mialam 12 komorek , wszystkie sie zaplodnily, 6 transferow , wszystkie negatywne . Czulam ze zrobilam wszystko i czas obrac inna drogę.tak zrobilismy,zaluje ze nie szybciej.