reklama

Kto po in vitro?

reklama
Trochę to dziwne bo w naturalnym cyklu kobieta wyprodukuje góra 2-3 pęcherzyki i nie jest powiedziane, że będzie tam komórka jajowa. Czyli moim zdaniem szanse są bardzo znikome. Prawdę mówiąc pierwszy raz spotkałam się z czymś takim. Żadna z dziewczyn tutaj nie miała takiego przypadku. Zawsze jest stymulacja aby zwiększyć właśnie szanse.
Ja miałam mieć punkcję na cyklu "naturalnym" w Novum. Brałam clostilbegyt( proponują też letrozol zamiast) i kilka zastrzyków z minimalną dawką menopuru co drugi dzień. Na takim cyklu niestety nie podaje się zastrzyków na niepękanie. Urosło mi kilka ładnych pęcherzyków (tyle samo, a chyba nawet więcej niż przy mojej najsilniejszej stymulacji) ale wszystkie pękły wieczorem przeddzień punkcji. Nie było w tym czasie w klinice mojego dra prowadzącego, każdą wizytę miałam u kogo innego, a że te procedury na cyklu naturalnym są rzadko praktykowane, nikt nie wiedział do końca jak ze mną postępować. Powinnam mieć monitoringi codziennie, a pani dr z novum(nie pamiętam nazwiska) kazała mi iść do lekarza w moim mieście za dwa dni i przesłać im wynik mailem. Masakra po prostu. Straciłam czas, pieniądze i co najgorsze jedne z ostatnich jajek jakie mi pozostały. Uciekłam z Novum po tej sytuacji. A procedura na cyklu naturalnym jest dla osób o mocnych nerwach.
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry