reklama

Kto po in vitro?

Hmm smutne ja bym powiedziala ze swiadczy to poprostu o jej braku empatii i tyle. To nie jest tak ze ja sama sie jej ze wszystkiego spowiadam to ona mnie wypytuje. I trzyma kciuki ale mimo to zdazaja jej sie takie kwiatki jak juz pisalam albo tekst co jeszcze zbadasz lub co wezmiesz kiedy powiesz sobie dosc. Na co moja odpowiedz jest oczywista odpuszcze jak sie uda wtedy i tylko wtedy. No ale co zrobic jak sie nie kuma ze nie kazdy ma takie szczescie zeby po pol roku w ciazy byc
Gosia, niestety tak jest ze ludzie nie majacy problemu z plodnoscia, nigdy nie beda w stanie zrozumiec przez co przechodzimy.
Btw, mialam dzis ciekawa sytuacje. Bardzo bolaly mnie od rana jajniki, wypada polowa cyklu, wiec to pewnie owulacja. W drodze z pracy mialam kryzys, bol porownywalny do tego pod koniec stymulacji przy ivf [emoji15] musialam sie zatrzymac na orlenie, jak wpelzlam na stacje zgieta w pol, trzymajaca sie za brzuch, panie od razu wystawily mi krzeselko, podaly butelke wody, poprosilam tez o ibuprom. Jako ze chcialy wzywac karetke, wyjasnilam pobieznie (bylysmy tylko trzy kobiety na stacji) ze to tylko jajniki, ze jestem w trakcie ivf. Jedna z pan z obslugi zapytala gdzie sie lecze i czy jest to Novum (?!)
A pozniej jak stamtad wyszlam, ta kobieta wybiegla za mna na zewnatrz.. trzymajac mnie za rece, majac swieczki w oczach, opowiadala, ze leczyla sie na Slasku, mieli trzy transfery, za pierwszym razem poronila w trzecim miesiacu, dwa kolejne podejscia nieudane.. ale w 2012 roku zaadoptowali dwie siostry, ktore sa ich najwiekszym szczesciem, teraz wlasnie przygotowuja sie do komunii.. i ze trzyma za mnie mocno kciuki[emoji173] wracalam do domu i wylam
 
reklama
Kobietki, ponawiam pytanie, czy przy endometriozie jest sens robić badania immuno skoro ta menda jak mowia ksiazki jest ściśle powiązana z nieprawidłowowosciami w pracy układu immuno. Czy takie szczepienia itp coś pomogą przy endo? Czy któraś z Was miała może taki przypadek?
 
Dlaczego zmiwniasz klinikę ?
ehh... ogólnie rzecz biorąc tej mam serdecznie dość. Wszyscy lekarze tu to jedna i ta sama mafia/rodzina itp. Burdel na kółkach. Po poronieniu poszłam na wizytę żeby ustalić jakiś plan działania na kolejne podejście a dr mi gratulował ciąży... (w systemie nie miał nawet pół zdania notatki, że byłam u niego z krwotokiem, ani że wystawiał skierowanie na łyżeczkowanie).
 
reklama
ehh... ogólnie rzecz biorąc tej mam serdecznie dość. Wszyscy lekarze tu to jedna i ta sama mafia/rodzina itp. Burdel na kółkach. Po poronieniu poszłam na wizytę żeby ustalić jakiś plan działania na kolejne podejście a dr mi gratulował ciąży... (w systemie nie miał nawet pół zdania notatki, że byłam u niego z krwotokiem, ani że wystawiał skierowanie na łyżeczkowanie).
Ja prdl.. normalnie brak slow
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry