aduś kochana, nie ma za co dziękować, jest mi bardzo miło, że mogłam Ci pomóc. Gratuluję PIĄTECZKI!!!!

nawet nie wiesz, jak się cieszę, że byłaś na tyle silna z dzisiejszymi przeżyciami i tak dobrze ci pójdzie.
Naprawdę uwierz mi, wiem doskonale, co czujesz, wiem, jak boli nadzieja, która się ulatnia, zawsze mówiłam, że wolałabym nie mieć wogóle tej nadziei i pomału oswajać się z myślą, że i tak nic z tego, niż delikatna iskierka zaczyna mrugać, zaczynam odnajdywać pomału sens życia, trwa to moment:-(ale z drugiej strony, czy gdybym nie żyła nadzieją to nie załamałabym się bardziej? Pytanie na które nie znam odpowiedzi.
Musisz trzymać się mocno!!! Idź jutro na betę i wszystko się wyjaśni, i masz się NIE DENERWOWAĆ!!! A jak będzie dobrze będziesz potem się stresować, że niepotrzebnie teraz się stresowałaś
