Aduś - to nie jest ważne, że "nikt komu się powiodło nie miał bety na poziomie 5.7" Ty jesteś inna - wyjątkowa - może bąbelek potrzebował więcej czasu na zagnieżdżenie - TO DOPIERO 6DPT!! - będzie dobrze MUSI BYĆ DOBRZE - my wszystkie w to wierzymy i Ty też w to uwierz!!
Napisałaś: "Ale żeby nawet invitro nie wychodziło" - ja nie miałam ani jednego zarodka, ale dalej wierzę, że się uda jak nie naturalnie to dzięki in vitro, ale jestem pewna, że kiedyś się uda. Więc uwierz i Ty i nie denerwuj się teraz bo wiesz, że Ci nie wolno!!!
Napisałaś: "Ale żeby nawet invitro nie wychodziło" - ja nie miałam ani jednego zarodka, ale dalej wierzę, że się uda jak nie naturalnie to dzięki in vitro, ale jestem pewna, że kiedyś się uda. Więc uwierz i Ty i nie denerwuj się teraz bo wiesz, że Ci nie wolno!!!
-pytania do lekarza było na wyrost, bo nie tylko mroziaczka nie miałam ale i nawet jedyniutkiego zarodeczka, coby mogli mi go zapodać , to udzielił mi odpowiedzi, że mogą odrazu, ale wskazanie medyczne jest, by miesiąc odczekać, by organizm się troszkę unormował, ale po co ja ci to piszę, jutro na bete zmykasz i tyle, dopiero wtedy będziemy gdybać, tylko niepotrzebnie palce mi po klawiaturze wędrują

widac nie poddajesz sie, nawet wynik wyszperalas
Ja przy pierwszym podesjciu mialam podobną sytuacje,, tzn beta w 3 i 6 dpt wynosila dokladnie tyle samo tj. 2.9 a 10 dpt juz prawie 60, potem rosla co dwie doby prawie 4krotnie.. ale wlasnie to by znak na poczatlu ze cos jest nie tak, pozamacicnza ciaza zaczyna wydzielac hcg czesto wlasnie troche pozniej no i tak wlasnie bylo