reklama

Kto po in vitro?

reklama
Mi zapłodnili 6 , pozostałe 11 zamrozili i z nich chyba tylko 3 się nadawały... a za zamrożenie ich.. zapłaciłam.. za pierwsze 3 szt 800zł , kolejne 3 itd po 300. Więc wydałam 1700zł zdzierstwo...
O kurde :/ Kupę kasy, nam lekarz nic nie powiedział o dodatkowych kosztach a bylismy przekonani że to w ramach zarodków więc jak dostaliśmy rachunek 800zł to się mocno ździwiliśmy tym bardziej że raczej z tych 4 sztuk nic nie będzie...
 
No cos ty... A odkrylas w koncu co jest "nie ok"?
Mam endometrioze III stopnia a ona oslabia komorki i sie nie implantuja tak dobrze. Wiec u mnie to jest pewnie główny powod.
Dziewczynki no i u mnie koniec złudzeń - własnie przyszly plamienia... Boze moje dwa kochane robaczki, gdzie ucieklyscie od mamusi [emoji24][emoji24][emoji24]
Wiele dziewczyn mialo tu plamienia. Moze jeszcze nie wszystko stracone.
 
W programie ministerialnym z racji wieku mogli zapłodnić tylko 6 komorek, a 8 poszło do mrożenia. Z tej procedury nie mieliśmy żadnego zarodka z racji słabych komórek, więc resztę wycofaliśmy z depozytu. Teraz trochę żałuje, ponieważ mogliśmy spróbować zapłodnić je ICSI, ale czasu już nie cofniemy :(
Rozumiem Cięę, ale nie ma co już myśleć o tym, co bybyło gdyby. A podchodziliście kolejny raz do kolejnej stymulacji czy daliście sobie troche czasu?
 
Ja mialam mrozonych 7 komórek. Na świeżo z 6 komórek zaplodnily sie i rozwinely tylko dwa zarodki, z mrozonych 7 oocytow mam trzy zamrożone zarodki. W lipcu będę miec transfer, teraz miałam przerwę na leczenie immunologiczne. Wg mojego lekarza bardzo mały procent oocytow rozmraza sie źle, takie przypadki byly czesciej w przeszlosci gdy uzywano powolnego mrozenia, bo w oocytach wytracaly sie kryształy, ktore je uszkadzaly. Teraz większość ośrodków korzysta z witryfikacji i tutaj ryzyko uszkodzenia oocytow jest bardzo male (dotyczy to tez zarodków). Mrozenie oocytow jest dobra alternatywa, zeby nie powtarzac procesu stymulacji jajeczek, gdyz rozne organizmy roznie na to reagują. A i mrozenie jest jednak tańsze niż kolejna stymulacja[/QUOTE
To budujące co piszesz! Masz racje, i trzeba trzymać kciuki za cały proces, nie chciałabym kolejny raz podchodzić do stymulacji.:(
 
Mam endometrioze III stopnia a ona oslabia komorki i sie nie implantuja tak dobrze. Wiec u mnie to jest pewnie główny powod.Wiele dziewczyn mialo tu plamienia. Moze jeszcze nie wszystko stracone.
Ja tez mam endometrioze, ale I st. I udalo Ci sie chociaz raz byc w ciazy? Ktos ma pomysl jak z tym walczyc?

A co do plamien to nie ma juz nadziei bo u mnie kaaaazdy okres zaczyna sie tak samo identycznie takim samym "brudzeniem", nie jest to jakies tam plamienie implantacyjne czy inne :(
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry